Szkocja ogłasza drugie referendum niepodległościowe na październik 2023 r.

Szkocja ogłasza drugie referendum niepodległościowe na październik 2023 r.

28.06.2022 0 przez admin

Aplikacja BBC News Russian Service jest dostępna na iOS i Androida . Możesz także zasubskrybować nasz kanał Telegram .

Szkocki premier Nicola Sturgeon

prawa autorskie do zdjęćPA Media

Szkocki premier Nicola Sturgeon zaproponował przeprowadzenie drugiego referendum w sprawie niepodległości Szkocji 19 października przyszłego roku.

„Rząd szkocki proponuje przeprowadzenie referendum w sprawie niepodległości 19 października 2023 r.” – powiedział Sturgeon.

Według niej jest gotowa na to, że ta decyzja zostanie poddana kontroli prawnej w Sądzie Najwyższym, ale jest przekonana o swojej słuszności i powodzeniu.

Przemawiając w szkockim parlamencie Sturgeon powiedział, że droga obrana przez rząd nie będzie łatwa, ale trzeba ją przejść, aby móc wybrać własną przyszłość.

Pierwsze referendum, które odbyło się w Szkocji w 2014 roku, było możliwe dzięki temu, że Londyn nadał szkockiemu rządowi odpowiednie uprawnienia.

Jednak w ciągu 8 lat, które minęły od pierwszego referendum, obaj brytyjscy konserwatywni premierzy – Theresa May i Boris Johnson – konsekwentnie odmawiali wydania zgody na drugie referendum.

Jednak Nicola Sturgeon oświadczyła, że rozpoczyna proces ugodowy od drugiego głosowania.

Tymczasem liderzy szkockiej opozycji apelują do pierwszego ministra, aby zwrócił uwagę przede wszystkim na palące problemy Szkotów, a nie do referendum w cyklach.

Przywódca szkockich konserwatystów Douglas Ross powiedział, że mieszkańcy Szkocji odłożyli już niepodległość na dalszy plan, a rząd powinien skupić się na rozwiązywaniu palących problemów, z którymi się teraz boryka.

prawa autorskie do zdjęćReuters

podpis pod zdjęciem,

Ostatnim razem wśród Szkotów było więcej przeciwników brytyjskiego rozłamu

A szef Szkockiej Partii Pracy Anas Sarwar przypomniał, że Nicola Sturgeon wezwała do głosowania na nią w ostatnich wyborach osoby, które nie poparły idei secesji, bo na pierwszy plan wysunęłaby walkę z kowdem.

„Czy nie jest tak, gdy „pandemiczna Nikola”, która powiedziała, że chce nas uratować, odeszła, a zamiast tego wróciła Nikola, która chce podzielić nasz kraj i przeprowadzić referendum, którego nie chce dwie trzecie Szkotów? Szczerze mówiąc, Szkocja zasługuje na więcej” – powiedział.

Tylko obietnica kampanii?

Aleksiej Kałmykow, BBC

Szef Szkocji po prostu spełnia obietnicę wyborczą – przeprowadzić drugie referendum przed końcem 2023 roku. Jednak władza rządzącej Szkockiej Partii Narodowej jest ograniczona, ponieważ rządzi ona tylko w Szkocji, a potem nie we wszystkich.

Oprócz Szkocji Wielka Brytania obejmuje również Anglię, Walię i Irlandię Północną. Po decentralizacji władza nad niektórymi dziedzinami życia (edukacją, opieką zdrowotną i nie tylko) w trzech z czterech (z wyjątkiem Anglii) została przekazana lokalnie wybranym władzom szkockim, walijskim i północnoirlandzkim.

Jednak na referendum w sprawie upadku królestwa potrzebna jest zgoda parlamentu brytyjskiego. Jest kontrolowany przez Partię Konserwatywną Borisa Johnsona, a jego rząd kategorycznie odmawia zgody na danie Szkotom drugiej szansy.

Aby wydobyć sytuację z ziemi, Nicola Sturgeon poszedł do irytacji. Ale w okrężny sposób.

prawa autorskie do zdjęćPA Media

podpis pod zdjęciem,

Zwolennik niepodległości na demonstracji przed pierwszym referendum

Projekt ustawy o referendum jest gotowy i szkocki parlament jest gotowy do jego przyjęcia. Można było podnieść stawkę i iść dalej, ale ryzykując, że prawo zostanie zakwestionowane przez Sąd Najwyższy Wielkiej Brytanii i uznane za niezgodne z konstytucją. Dlatego Sturgeon najpierw zwrócił się do tego sądu z pytaniem: czy szkocki parlament ma dość władzy, by ogłosić referendum?

A potem ogłosiła, co by się stało, gdyby sąd uznał, że to nie wystarczy. Wtedy jej partia pójdzie do następnych wyborów z jednym hasłem – niepodległość – i uzbrojona w wynik będzie dalej walczyć. To prawda, że kolejne wybory do brytyjskiego parlamentu mogą odbyć się znacznie później niż wyczekiwany przez Sturgeona termin referendum – obecne kończy się dopiero w grudniu 2024 roku.

Boris Johnson powiedział w tym tygodniu, że ma nadzieję utrzymać się przy władzy do połowy lat 30. XX wieku. Bierze udział w walce z upartymi Szkotami, bo występuje w niej jako zwolennik jedności kraju, poważnie rozszczepiając się na swoich fanów i brutalnych przeciwników.

Johnson nie zgadza się na drugie referendum w Szkocji, jako że w pierwszym zapowiedziano, że jego decyzja przeżyje co najmniej kilka pokoleń. Szkoci odpowiadają, że od tego czasu sytuacja zmieniła się dramatycznie, ponieważ ich kraj opuścił Unię Europejską wraz z całym królestwem, podczas gdy większość Szkotów głosowała przeciwko Brexitowi.