Były pracownik Białego Domu: Trump wezwał do szturmu na Kapitol

Były pracownik Białego Domu: Trump wezwał do szturmu na Kapitol

28.06.2022 0 przez admin

Aplikacja BBC News Russian Service jest dostępna na iOS i Androida . Możesz także zasubskrybować nasz kanał Telegram .

Cassidy Hutchinson

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

Donald Trump wiedział, że jego zwolennicy są uzbrojeni i prawdopodobnie uciekną się do przemocy, gdy 6 stycznia 2020 r. namówił ich do szturmu na Kapitol po przegranej w wyborach. Była asystentka szefa administracji prezydenckiej Cassidy Hutchinson poinformowała o tym pod przysięgą komisję Kongresu badającą okoliczności zamachu.

Komisja organizuje serię przesłuchań publicznych, aby dowiedzieć się, czy były prezydent miał osobistą rękę, uniemożliwiając Kongresowi zatwierdzenie wyników wyborów w 2020 roku.

Do tej pory komisja nie miała dowodów na osobę, która miałaby wiedzę z pierwszej ręki o tym, co działo się w Białym Domu tuż przed zamachem. A teraz, podczas szóstej rozprawy, Hutchinson najwyraźniej wypełnił wszystkie luki w śledztwie.

Jako asystentka szefa sztabu, Marka Meadowsa, codziennie rozmawiała ze swoim szefem, była zawsze blisko Gabinetu Owalnego i przypomniała sobie, jak Meadows mówił na kilka dni przed szturmem na Kapitol, że „sytuacje mogą się stać bardzo, bardzo złe”.

Jednak rankiem 6 stycznia, kiedy Meadows został poinformowany, że zwolennicy Trumpa przybyli na wiec z pistoletami, nożami i inną bronią, tylko na chwilę podniósł wzrok znad telefonu, by zapytać: „Coś jeszcze?”.

Hutchinson twierdzi również, że Trumpowi powiedziano, że część jego zwolenników nie została przepuszczona przez służby bezpieczeństwa, ponieważ byli uzbrojeni, ale prezydent nakazał usunąć wykrywacze metalu i wpuścić każdego, kto chciał wejść na wiec, rzekomo mówiąc: „Oni nie przyszedł mnie skrzywdzić, pomiń ich.”

Podczas zeznań Trump zareagował na oświadczenie Hutchinsona na swojej platformie internetowej Truth Social. „Nie chciałem ani nie żądałem, aby uzbrojonym ludziom pozwalano słuchać mojego przemówienia” – pisał. „Kto by w ogóle pomyślał o czymś takim?”

Podczas zeznań Hutchinson namalowała niezbyt ładny portret prezydenta, który, jak powiedziała, czasami gwałtownie reagował na złe wieści.

Kiedy więc prokurator generalny William Barr odrzucił zarzuty prezydenta, że w 2020 roku doszło do oszustw wyborczych, Trump w złości rozbijał naczynia, tak jak robił to w przeszłości, rozlewając keczup na ściany.

Hutchinson twierdził też, że po marszu jego zwolenników na Kapitol Trump chciał osobiście do nich dołączyć, a nawet próbował usiąść za kierownicą prezydenckiej limuzyny, gdy tajne służby odmówiły mu zabrania go tam.

Hutchinson nie jest pierwszą urzędniczką Białego Domu, która zeznawała przed komisją, ale w przeciwieństwie do innych zgodziła się wziąć udział w wysłuchaniu publicznym.

Wiceprzewodnicząca Komisji Liz Cheney podziękowała nawet Hutchinsonowi za pomoc w śledztwie, zauważając, że zwolennicy Trumpa nadal wywierają presję na swoich rodaków, by „zostali w zespole”.

W lipcu komisja zamierza przeprowadzić jeszcze co najmniej dwa przesłuchania publiczne w sprawie szturmu na Kapitol.