NATO zwiększy siły szybkiego reagowania do 300 tys. żołnierzy. To odpowiedź na zagrożenie ze strony Rosji

NATO zwiększy siły szybkiego reagowania do 300 tys. żołnierzy. To odpowiedź na zagrożenie ze strony Rosji

27.06.2022 0 przez admin

Aplikacja BBC News Russian Service jest dostępna na iOS i Androida . Możesz także zasubskrybować nasz kanał Telegram .

Jens Stoltenberg

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

W odpowiedzi na zagrożenie ze strony Rosji państwa NATO zamierzają radykalnie zwiększyć liczebność swoich sił szybkiego reagowania. Mają teraz 40 000 żołnierzy, z których wielu stacjonuje na wschodnich granicach sojuszu, a wkrótce będą mieć 300 000 żołnierzy.

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg ogłosił zamiar wzmocnienia sił szybkiego reagowania w przeddzień szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego, który rozpocznie się we wtorek w Madrycie. Zgodnie z oczekiwaniami NATO zatwierdzi nową strategię, zgodnie z którą Rosja będzie traktowana jako bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa krajów sojuszu.

Według Stoltenberga kilka grup wojskowych NATO w Europie Wschodniej jednocześnie zostanie wzmocnionych do poziomu brygady i przekształconych w kilkutysięczne grupy taktyczne.

„Jestem pewien, że Moskwa i prezydent Putin rozumieją znaczenie naszych zbiorowych gwarancji bezpieczeństwa i są świadomi możliwych konsekwencji ataku na państwo członkowskie NATO” – powiedział Stoltenberg dziennikarzom w przeddzień szczytu. „Rosja odmówiła partnerstwa i dialogu, który im oferujemy od wielu lat. Zamiast dialogu wybrali konfrontację. Żałujemy tego, ale musimy odpowiedzieć na nowe realia.”

Rosja wielokrotnie sprzeciwiała się rozszerzeniu NATO na wschód, w szczególności wejściu do sojuszu państw byłego Układu Warszawskiego i państw bałtyckich, dawniej wchodzących w skład ZSRR. Kreml próbował też uzasadnić agresję militarną na Ukrainę pragnieniem tego kraju, by w przyszłości stał się członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego.

NATO obstaje przy defensywnym charakterze bloku i mówi, że nie ma agresywnych intencji wobec Rosji. Jak zauważa wielu obserwatorów, po rozpoczęciu wojny z Ukrainą NATO zamierza znacząco zwiększyć swoją obecność w pobliżu rosyjskich granic. Ponadto Szwecja i Finlandia, sąsiadujące z Rosją kraje skandynawskie, które wcześniej miały neutralny status, powinny w niedalekiej przyszłości stać się członkami sojuszu.

Rosja jest „bezpośrednim zagrożeniem”

Podczas szczytu w Madrycie NATO ma również zmienić swój oficjalny stosunek do Rosji, która od 2010 roku uważana jest za „strategicznego partnera” sojuszu.

prawa autorskie do zdjęćSean Gallup/Getty Images

„W koncepcji strategicznej, którą uzgodnimy w Madrycie, już tak nie będzie” – powiedział dziennikarzom Stoltenberg – „Oczekuję, że członkowie sojuszu wyraźnie oświadczą, że Rosja stanowi bezpośrednie zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa, dla naszych wartości. , do ładu międzynarodowego opartego na zasadach.” „.

NATO zintensyfikuje również język na temat swojego stosunku do Chin, powiedzieli przedstawiciele USA.

Siły Szybkiego Reagowania NATO obejmują jednostki lądowe, morskie i powietrzne, które można rozmieścić w krótkim czasie w celu odparcia ataku. Od 2014 roku, kiedy Rosja zaanektowała Krym i wywołała konflikt na wschodzie Ukrainy, ich liczba wzrosła z 13 000 do 40 000.

A po pełnej rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 r. wiele z tych jednostek po raz pierwszy w swojej historii znalazło się w stanie wysokiej gotowości. W wielu krajach graniczących z Rosją, takich jak Litwa, Łotwa, Estonia i Polska, istnieją obecnie wielonarodowe formacje bojowe. NATO planuje również utworzenie i rozmieszczenie dodatkowych formacji wojskowych w Bułgarii, na Węgrzech, w Rumunii i na Słowacji.

„Wszystko to razem stanowi najbardziej fundamentalną rewizję naszej wspólnej polityki odstraszania i obrony od czasów zimnej wojny” – powiedział Jens Stoltenberg.

Oczekuje się, że zapowiedziane przez sekretarza generalnego NATO działania zostaną zatwierdzone na szczycie w Madrycie, który odbędzie się bezpośrednio po spotkaniu G7 i zapowiada się jako punkt zwrotny w życiu sojuszu po fiasku misji w Afganistanie i podziały wewnętrzne, u szczytu których prezydent USA Donald Trump zagroził nawet wycofaniem swojego kraju z bloku.

Analiza: co oznacza wyższa gotowość

Jonathan Beal, korespondent BBC

Obecne Siły Szybkiego Reagowania NATO liczą około 40 000 żołnierzy i teoretycznie są one gotowe do rozpoczęcia misji bojowych w ciągu 15 dni. NATO twierdzi, że nowe siły pozwolą im polegać na znacznie większej liczbie jednostek w stanie wysokiej gotowości – na lądzie, na morzu iw powietrzu.

prawa autorskie do zdjęćReuters

podpis pod zdjęciem,

Ćwiczenia NATO na Łotwie

Znowu teoretycznie część z tych 300 000 żołnierzy będzie mogła mówić w ciągu kilku dni, inni będą potrzebować więcej czasu. Jeden z zachodnich urzędników wyjaśnił, że mieliby „różne poziomy gotowości”.

Taki ruch ma wyraźnie pokazać Rosji, że sojusz uważa to za najpoważniejsze i bezpośrednie zagrożenie dla siebie. Musi także uspokoić tych członków NATO, których granice są blisko Rosji.

W odpowiedzi na inwazję Moskwy na Krym w 2014 roku Sojusz Północnoatlantycki wysłał po raz pierwszy około tysiąca zespołów wojskowych do każdego z krajów bałtyckich. Po inwazji na Ukrainę na pełną skalę, rozlokowano tam już setki dodatkowych żołnierzy, a sojusz jest gotowy do rozbudowy tych jednostek.

Ale czy to wystarczy, aby usatysfakcjonować państwa NATO, które dążą do znacznego zwiększenia liczebności wojsk na swoim terytorium, w szczególności kraje bałtyckie?

Zamiar utrzymania żołnierzy w stanie wysokiej gotowości, ale w ich własnych krajach, może być postrzegany jako wyraźny kompromis – i mniej kosztowny sposób rozwiązania problemu.

Aby otrzymywać wiadomości BBC, zasubskrybuj nasze kanały:

Pobierz naszą aplikację: