Dlaczego w Azerbejdżanie jest wiele rosyjskich szkół? A czy to źle?

Dlaczego w Azerbejdżanie jest wiele rosyjskich szkół? A czy to źle?

04.06.2022 0 przez admin
  • Farid Hasanov i Maharram Zeynalov
  • BBC

Aplikacja BBC News Russian Service jest dostępna na iOS i Androida . Możesz także zasubskrybować nasz kanał Telegram .

W Azerbejdżanie uczniowie częściej uczą się po rosyjsku niż w sąsiedniej Gruzji i Armenii. W kraju co jakiś czas rozlegają się apele o zaprzestanie państwowego finansowania edukacji w języku rosyjskim. Dzieje się to teraz, na tle „ochrony rosyjskojęzycznych” na Ukrainie. Jednak w Azerbejdżanie kwestia nauki języka rosyjskiego jest w dużej mierze potrzebą ekonomiczną i szansą na znalezienie pracy, dlatego rośnie zapotrzebowanie na rosyjskie szkoły. BBC odkryło, jak to się dzieje.

„Mój wnuk jest teraz w drugiej klasie w rosyjskiej szkole, moja wnuczka ma pięć lat, ale wyślę ją do rosyjskiej szkoły, bo gdziekolwiek szukasz pracy, pierwszą rzeczą, o którą pytasz o język rosyjski” mówi Gulyar Sharifova, mieszkanka regionu Goranboy na zachodzie Azerbejdżanu.

Zapewnia, że nawet gdyby w ich regionie otworzyły się zajęcia w języku angielskim (najpopularniejszym języku za granicą), to i tak posyłałaby wnuki do klasy rosyjskiej.

Ta decyzja jest podyktowana jej własnym przeznaczeniem. W latach 90. jej mąż zginął na wojnie w Karabachu. Próbowała znaleźć chociaż jakąś prostą, najniżej płatną pracę, ale za każdym razem pytano ją, czy zna rosyjski.

Wiele lat później, jak mówi Gular, jej dzieci miały ten sam problem, więc posłała swoje wnuki do rosyjskiej szkoły. To właśnie robi dzisiaj wielu ludzi w Azerbejdżanie, nawet ci, którzy sami nie mówią po rosyjsku.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

podpis pod zdjęciem,

W ciągu ostatnich pięciu lat liczba uczniów w rosyjskich szkołach w Azerbejdżanie wzrosła z 90 tys. do 150 tys.

W ciągu ostatnich pięciu lat liczba uczniów w rosyjskich szkołach w Azerbejdżanie wzrosła z 90 tys. do 150 tys. Co dziesiąty uczeń kształci się w języku rosyjskim w szkołach publicznych i fakt ten staje się okresowo tematem gorących dyskusji.

Niektórzy uważają, że nie ma sensu uczyć się w języku rosyjskim, aby w przyszłości uzyskać pomyślne zatrudnienie, że język rosyjski w ogóle jest „zagrożeniem dla państwowości”. Inni zauważają, że bezpłatna nauka w języku rosyjskim daje szansę na naukę języka obcego.

Azerbejdżan ma więcej publicznych rosyjskich szkół niż sąsiednia Armenia i Gruzja. Często określa się je mianem „sektora rosyjskiego”. Czasami słowa „azsector” (tj. absolwent azerbejdżańskiej szkoły) i „sektor rosyjski” są używane jako stereotyp społeczny, cecha nie mająca nic wspólnego z pochodzeniem etnicznym: po pierwsze jako oznaka niedostatecznego wykształcenia, a po drugie – wręcz przeciwnie. A od wielu lat od czasu do czasu słychać wezwania do zamknięcia klas rosyjskojęzycznych: bez większych rezultatów.

prawa autorskie do zdjęćAnton Saburov

podpis pod zdjęciem,

W Azerbejdżanie wciąż można spotkać cyrylicę, choć został on odwołany prawie 30 lat temu.

Podrzędność czy zagrożenie dla państwowości?

Były konsul generalny Azerbejdżanu w Stambule Ibrahim Nabioglu uważa, że język rosyjski nie daje korzyści przy szukaniu pracy. Według niego, aby pracować w sklepie i ogólnie w sektorze usług, nie trzeba uczyć się języka rosyjskiego przez 11 lat, a zatem nie ma sensu, aby państwo wydawało na to pieniądze z budżetu.

„Dlaczego muszę znać rosyjski, żeby sprzedawać wodę? To znaczy, że rosyjski turysta nie będzie w stanie wytłumaczyć sprzedawcy, że chce wody? Dlaczego osoba sprzedająca zasłony w sklepie musi znać rosyjski?” Ibrahim Nabioglu powiedział serwisowi BBC Azerbaijan Service.

Dodał, że to kraje, które „uczą swoich obywateli marzyć”, odniosą sukces w przyszłości. Według byłego dyplomaty nowoczesne uniwersytety uczą ludzi myśleć, tworzyć nowe idee i marzyć. „Wyobraźnia jest zbudowana w języku ojczystym. Jeśli ktoś nie myśli w języku ojczystym, we wszystkim pozostanie wyrzutkiem” – uważa Ibrahim Nabioglu.

Firudin Jalilov, który w latach 1992-1993 był ministrem edukacji, mówił znacznie ostrzej. Nieznajomość języka azerbejdżańskiego przez studentów rosyjskich szkół i uniwersytetów nazwał „zagrożeniem dla państwowości”.

„Ponieważ historia i kultura każdego narodu znajduje odzwierciedlenie w jego języku. Jeśli dziecko idzie do rosyjskiej szkoły, rosyjska kultura, Puszkin, Lermontow ożywają w jego umyśle i stają się jego ideałem, ponieważ on je zna” – powiedział Firudin Jalilov .

Były minister obawia się, że język rosyjski jest zbyt powszechnie używany, a także nie chce, aby przeznaczano na niego środki budżetowe.

podpis pod zdjęciem,

Słynny wykonawca muzyki ludowej Khan Shushinsky mieszkał na ulicy Puszkina. W Baku są ulice Tołstoja i Lermontowa, a na przedmieściach dom-muzeum Jesienina

„Mówiłem wiele razy i zawsze będę powtarzał: sektor rosyjski powinien być zamknięty w szkołach publicznych”, napisał niedawno dziennikarz Huseyn Ismailbeyli, „Dzieci muszą być wychowywane w oparciu o korzenie narodowe. dziadek Korkud” – słynna epopeja turecka – ok. BBC ), nie będzie Azerbejdżanem.”

Profesor Instytutu Fizyki Narodowej Akademii Nauk Gudrat Isagov uważa jednak, że nie tylko szkoły rosyjskojęzyczne, ale także anglojęzyczne, francuskie, niemieckie powinny być wspierane z budżetu państwa.

Według niego uczenie języka rosyjskiego w kraju jest „procesem naturalnym, a nie politycznym”, a czytanie rosyjskiego nie oznacza „bycia Rosjaninem”. „Po prostu rząd nie powinien pozwalać tym szkołom na szkolenie personelu dla Rosji” – mówi.

Ile jest szkół?

Ministerstwo Edukacji poinformowało BBC, że z ponad 4000 szkół w Azerbejdżanie ponad 300 ma sektor rosyjski.

Większość z nich znajduje się w stolicy, a liczba studentów w nich wynosi 156 tys., co stanowi prawie 10% ogólnej liczby studentów w kraju. A ich odsetek rośnie.

Korespondent BBC Azerbaijan Service znalazł nawet grupę Whatsapp, w której mieszkańcy Baku omawiają tekst przyszłego listu do Ministerstwa Edukacji z prośbą o otwarcie edukacji w języku rosyjskim w ich szkole.

Poseł Milli Majlis (parlamentu) Aydin Mirzazade również mówi o naturalnej potrzebie takiego szkolenia, także na terenach wiejskich kraju.

„Ale to nie znaczy, że nauczanie języka rosyjskiego jest masowe” – wspomina. Według niego rząd nie zajmuje się promocją żadnego języka obcego, a w przyszłości, jeśli w regionach zaistnieje zapotrzebowanie na szkoły anglojęzyczne lub francuskojęzyczne, również będą one „finansowane przez państwo. ”

Rufat Alijew, założyciel kilku projektów edukacyjnych i dyrektor szkoły, mówi, że wielu nie rozumie samego znaczenia pojęcia „języka ojczystego”. – To język, w którym matka rozmawia z dzieckiem – podkreśla. Zdaniem eksperta zamknięcie zajęć z języka rosyjskiego, jeśli do tego dojdzie, spowoduje u dzieci traumę i „złamane losy”, a jednocześnie „znajomość języka obcego poszerza horyzonty i umożliwia dostęp do światowej nauki”.

Jak wojna na Ukrainie wpłynęła na ten temat?

„Czasami w sieciach społecznościowych natrafiam na pomysł, dlaczego ludziom z Rosji wolno przyjeżdżać do Azerbejdżanu, mówią, że będą tu przez jakiś czas mieszkać, zaczynają mówić, że rosyjskich szkół jest niewiele, potrzeba więcej i nagle to widzisz skarżą się rosyjskiemu rządowi, mówią, przyjdź i uratuj nas, nasze prawa są łamane”, zauważa użytkownik Vugar w poście na Facebooku, „Właśnie przeczytałem kilka takich oskarżeń”. Nie zgadza się z tymi oskarżeniami.

Według FSB Federacji Rosyjskiej od początku 2022 roku 56 tys. osób przeniosło się z Rosji do Azerbejdżanu. Jednak wcześniej sytuacja była inna. Już pięć lat temu BBC pisało o tym, jak setki tysięcy Azerbejdżanów wyjechało do życia i pracy w innych krajach, a najczęściej w Rosji.

W trudnych latach dziewięćdziesiątych mężczyźni z wiejskich wiosek „załamywali się” całymi brygadami i wyjeżdżali do pracy w Rosji. W 1995 roku, kiedy zakończyła się właśnie pierwsza wojna w Karabachu, a PKB na mieszkańca Azerbejdżanu wynosił nieco ponad 300 dolarów, 78-letni Jusif wyjechał z bratem do Tiumenia, by sprzedawać pomidory.

„Nie znałem rosyjskiego, było ciężko i zimno, ale w ciągu dwóch, trzech lat, które tam pracowałem, udało mi się podnieść dzieci na nogi” – wspomina. „Gdybym dobrze znał rosyjski, może bym tam zostałem”.

prawa autorskie do zdjęćGETTY IMAGES/ANATOLY SAPRONENKO

podpis pod zdjęciem,

Po rozpadzie ZSRR mężczyźni z osiedli wiejskich „rozbijali” całe ekipy i wyjeżdżali do pracy w Rosji.

Ekonomista Natik Jafarli uważa, że wojna Rosji z Ukrainą i wynikające z niej sankcje mogą doprowadzić do odwrotnego odpływu Azerbejdżanu już do Azerbejdżanu. Wszystko zależy od tego, czy rosyjska gospodarka przetrwa i „jakie sygnały będą stamtąd wysyłane do przyjaciół i krewnych w Azerbejdżanie”.

Przyznaje, że Rosja może uratować swoją gospodarkę w obliczu sankcji i zauważa, że jeszcze przed sankcjami wobec Rosji Azerbejdżan był biedniejszy.

„Biorąc pod uwagę, że rubel się umocnił, dochody są tam nadal wyższe niż w Azerbejdżanie, wliczając w to pensje i emerytury” – zauważa ekonomista. stronie jeszcze.

22 lutego, w dniu uznania przez Putina samozwańczej LPR i DRL, prezydent Azerbejdżanu spotkał się z nim w Moskwie.

Potem Ilham Alijew mówił też o rosyjskich szkołach i uniwersytetach. Przypomniał, że ponad 15 tysięcy studentów studiuje w Azerbejdżanie po rosyjsku: „Więc to jest, jak sądzę, najważniejsza podstawa naszych stosunków i przyszłość naszych więzi, bo język rosyjski zawsze jednoczył kraje byłego Związku Radzieckiego i oczywiście bez znajomości języka rosyjskiego bardzo trudno będzie nawiązać łączność dla przyszłych pokoleń. Dlatego, jak powiedziałem, jest to bardzo ważny czynnik w naszym życiu”.

prawa autorskie do zdjęćTASS /Klimentiev Michaił

podpis pod zdjęciem,

Na spotkaniu z Putinem Alijew zauważył, że język rosyjski zawsze jednoczył kraje byłego Związku Radzieckiego

Jak się mają sprawy w Armenii i Gruzji?

W przeciwieństwie do sąsiedniej Armenii i Gruzji sytuacja z językiem rosyjskim w Azerbejdżanie jest szczególna: według oficjalnych statystyk mieszka tu 120 000 Rosjan, a większość mieszka w stolicy Baku.

W Armenii jest tylko 50 szkół, w których część lekcji odbywa się w języku rosyjskim. Istnieje tylko kilka rosyjskojęzycznych uczelni państwowych.

W Gruzji liczba szkół rosyjskojęzycznych cały czas spada , aw tym roku spadła do 11. Tylko 2% uczniów uczy się tu po rosyjsku (10% w Azerbejdżanie).

Wszystkie trzy kraje podpisały jednocześnie „Ramową Konwencję o Prawach Mniejszości Narodowych” Rady Europy, której artykuł 14.2. mówi o prawie mniejszości narodowych do edukacji w ich języku ojczystym.

W Azerbejdżanie są też szkoły w języku gruzińskim, a w regionach, w których mieszkają lezgini i tałysi, języki te są nauczane w szkołach, jednak nie ma nauczania przedmiotów w tych językach. Sami przedstawiciele tych mniejszości powiedzieli o tym BBC.

Ministerstwo Edukacji odpowiedziało na pisemną prośbę BBC, że w kraju są szkoły rosyjskie i gruzińskie. Ale milczeli o szkołach Lezgin i Talysh, a także o planach związanych z utworzeniem szkół ormiańskich.

To prawda, że po rosyjsku mówią nie tylko Rosjanie, ale często także inne mniejszości etniczne. Są też Azerbejdżanie, którzy nie mówią po azerbejdżanie. Są rodziny mieszane, w których obserwuje się ten sam dylemat z przynależnością językową. Borykają się z problemami właśnie z powodu braku znajomości języka azerbejdżańskiego.

Tak więc rosyjskojęzyczna Baku Kristina Ali-Iskanderova żałuje, że wysłała oboje swoje dzieci do „sektora rosyjskiego”. Według Kristiny jej syn, który jest obecnie w 11 klasie, nie może wybrać pożądanego zawodu ze względu na barierę językową.

„Teraz mój syn mówi, że musi wybrać zawód, w którym nie musi znać azerskiego. Właściwie marzył o zostaniu psychologiem i bardzo interesuje się tym zawodem, ale z powodu trudności językowych postanowiła studiować jako inżynier”, Christina jest zdenerwowana.

podpis pod zdjęciem,

Są tacy, którzy również cierpią z powodu ignorancji Azerbejdżanu.

Nie o polityce i nie o jakości

15 lat temu pisaliśmy, że rodzice często posyłają swoje dzieci na lekcje języka rosyjskiego, ponieważ uważają, że jakość edukacji jest u nich wyższa , ale dziś trudno zgodzić się z tą tezą.

Ekspert ds. edukacji Rufat Alijew mówi, że jakość edukacji nie zależy od języka nauczania, ale od profesjonalizmu nauczycieli i dyrektora danej szkoły.

„Wykształcenie w Azerbejdżanie jest już na niskim poziomie, zarówno w „azektorze”, jak iw języku rosyjskim, ale rosyjski to przynajmniej język obcy”, znany gracz „Co? Gdzie? Kiedy?”, autor pytań i jednego redaktorów azerbejdżańskiej Wikipedii Rufata Abdullaha.

W różnych okresach uczył się w Azerbejdżanie, tureckim i rosyjskim. Kwestię bezużyteczności rosyjskich zajęć nazywa „spekulacjami” i „oskarżeniami bazarowymi”: „Myślę, że zamykając [szkoły rosyjskie] niczego nie osiągniemy, a jedynie strzelimy mniej kulawą nogą”.