Od generałów po ochotników: straty Rosji na Ukrainie na początku czerwca

Od generałów po ochotników: straty Rosji na Ukrainie na początku czerwca

30.05.2022 0 przez admin
  • Olga Ivshina, Olga Prosvirova
  • BBC

Aplikacja BBC News Russian Service jest dostępna na iOS i Androida . Możesz także zasubskrybować nasz kanał Telegram .

prawa autorskie do zdjęćAFP przez Getty Images

BBC zna nazwiska 3052 rosyjskich żołnierzy zabitych w wojnie na Ukrainie. Chociaż rosyjskie Ministerstwo Obrony od końca marca nie zaktualizowało informacji o zmarłych, codziennie chowane są w kraju żołnierze, oficerowie i ci, których oficjalnie zaczęto nazywać „ochotnikami”. Daleko od wszystkich zmarłych zgłaszane są przez lokalne władze – ale na wielu cmentarzach znajdują się nowe dowody strat poniesionych przez armię rosyjską na Ukrainie.

O czym mówią groby i requiem?

W analizie strat rosyjska służba BBC i zespół wolontariuszy opierają się na doniesieniach naczelników rosyjskich obwodów oraz na publikacjach lokalnych mediów – w każdym przypadku znane jest przynajmniej imię i nazwisko zmarłego żołnierza. W tej chwili udało się potwierdzić informacje o 3052 zabitych żołnierzach i oficerach.

Ta liczba nie może być dokładna, ponieważ zarówno media, jak i władze regionalne nie wymieniają wszystkich zmarłych, nawet jeśli „ładunek 200” został już dostarczony do regionu, a ciało zmarłego zostało pochowane. O tym, ilu zmarłych nie uwzględniono w statystykach, świadczą informacje z regionalnych cmentarzy.

W niektórych miastach przeznaczono całe aleje na pochówek zabitych na Ukrainie. BBC zapoznała się z sytuacją na 11 cmentarzach w Stawropolu, Kazaniu, Krasnodarze, Jekaterynburgu, Nowosybirsku, Balashikha, niedaleko Uljanowsk oraz w obwodzie kaliningradzkim.

Na każdym cmentarzu znaleziono groby personelu wojskowego, który zginął po 24 lutego 2022 roku. W przestrzeni publicznej wywoływano nazwiska nie wszystkich pochowanych. Nietrudno zrozumieć, że groby personelu wojskowego są przed nami: wiek zmarłych wynosi od 18 do 45 lat, na krzyżu są zdjęcia w mundurach wojskowych, a wieńce z Ministerstwa Obrony leżą na mogiła.

Po wybuchu wojny na Ukrainie na cmentarzu w Archangielsku pod Uljanowskem pojawiły się 42 świeże groby wojskowe. Spośród nich nazwiska 21 zmarłych nie zostały podane publicznie i nie zostały nawet wymienione w sieciach społecznościowych. Dopiero na podstawie danych jednego cmentarza widać, że błąd w obliczeniach wyniósł w tym przypadku 50%.

Na cmentarzu „Kurgan” w Kazaniu nieznane wcześniej nazwiska – 30%. Na cmentarzu Michajłowskim koło Stawropola – również prawie 30%. Na alei wojskowej cmentarza Kopansky pod Krasnodarem – wszystko w 100%.

Na początku kwietnia w mediach opublikowano nagranie z żałobnej imprezy, na którym pokazano 55 portretów zabitych spadochroniarzy 247. pułku szturmowo-desantowego Gwardii.

Spośród nich tylko 29 nazwisk zostało wymienionych publicznie. W efekcie dziennikarze Mediazony (uznawanej przez rosyjskie władze za „zagraniczny agent”), którzy liczą także straty rosyjskie, zdołali zidentyfikować wszystkie 55 nazwisk za pomocą dodatkowych narzędzi wyszukiwania informacji. W rezultacie 52% nazwisk zmarłych spadochroniarzy z tej służby żałobnej było wcześniej nieznanych.

Można więc przyjąć, że lista potwierdzonych strat prowadzona przez BBC może zawierać co najmniej 40-60% mniej nazwisk zmarłych niż faktycznie pochowanych w Rosji.

Według brytyjskiego wywiadu do końca maja Rosja straciła na Ukrainie około 15 tysięcy osób. Według Sztabu Generalnego Ukrainy liczba ofiar śmiertelnych rosyjskich wojskowych przekroczyła 30 tys.

przez ad

prawa autorskie do zdjęćStanislav Krasilnikov/TASS

W ciągu ostatniego miesiąca media i urzędnicy coraz częściej wymieniali wśród zmarłych „ochotników”, choć wcześniej w ogóle o nich nie pisano. Prawdziwy status tych osób nie zawsze jest jasny.

Do końca maja BBC odkryła doniesienia o śmierci co najmniej 81 osób zidentyfikowanych w publikacjach jako wolontariusze. Niektórzy z nich walczyli na Ukrainie w ramach niektórych oddziałów kozackich, inni odbyli tygodniowe szkolenie na uniwersytecie wojsk specjalnych w Czeczenii i podobno podpisali krótkoterminowy kontrakt z Ministerstwem Obrony.

30% zmarłych wolontariuszy to osoby powyżej 40 roku życia, dziesięć osób poszło na bój w wieku powyżej 50 lat. Być może status wolontariusza pomógł ominąć obowiązujące w Rosji do końca maja ograniczenia służby wojskowej. Aby podpisać pierwszy kontrakt z Ministerstwem Obrony, trzeba było mieć mniej niż 40 lat. Teraz te ograniczenia zostały zniesione .

Od początku marca w popularnych witrynach wyszukiwania ofert pracy, takich jak HeadHunter, pojawiały się tysiące stanowisk w zakresie obsługi kontraktowej. Jak powiedział rosyjski serwis BBC, odpowiadając na ogłoszenie, można dostać się na wojnę na Ukrainie w zaledwie kilka tygodni.

Mimo to rosyjskie władze i osobiście prezydent Władimir Putin twierdzili, że na Ukrainie walczą tylko zawodowi żołnierze wojskowi i kontraktowi.

Uzupełnianie w armii jest również rekrutowane w bardziej tradycyjny sposób. Obecnie na samej stronie internetowej Departamentu Obrony zamieszczono 500 ofert pracy. W prawie 30% przypadków punkty selekcji do służby wojskowej znajdują się w miastach Dagestanu – w Machaczkale, Chasawjurcie, Kaspijsku, Derbencie i Kupnaksku.

Jeśli mapa nie jest widoczna, spróbuj otworzyć artykuł w innej przeglądarce

Wiadomo już, że w Dagestanie w wojnie na Ukrainie zginęło już co najmniej 176 mieszkańców. Republika jest liderem pod względem liczby ofiar w tej wojnie. Liczba ta nie oddaje jednak realnej skali strat wśród rdzennych mieszkańców Dagestanu, gdyż uwzględnia jedynie oficjalne doniesienia o „ładunku 200” oraz publikacje lokalnych mediów z relacjami z pogrzebu.

Drugie miejsce pod względem liczby ofiar nadal zajmuje Buriacja – ogłoszono tam pogrzeb 136 żołnierzy.

Na trzecim miejscu znajduje się region Wołgograd z 109 zabitymi. Od połowy maja w regionalnym centrum – przy wejściach i w transporcie publicznym – pojawiły się ulotki z apelem do mieszkańców Wołgogradu „o udział w akcji specjalnej”.

Oficjalne dokumenty odnoszą się tylko do tych, którzy wcześniej służyli w wojsku. Obiecana pensja wynosi od 300 tysięcy rubli. Średnia pensja w mieście jest około ośmiokrotnie niższa.

Dla wielu regionów Rosji, w których nie ma wind socjalnych, służba wojskowa na podstawie kontraktu jest prawie jedyną szansą na zarobienie pieniędzy. Na taką pracę zgadzają się osoby bez realnego doświadczenia w uczestniczeniu w działaniach wojennych.

Dla porównania znanych jest tylko sześć zgonów z Moskwy, choć mieszkańcy stolicy stanowią prawie 9% ludności Rosji.

Generalicja

W tej chwili BBC wie o śmierci trzech generałów w wojnie z Ukrainą. Do niedawna rosyjskie regiony potwierdziły śmierć dwóch, ale 24 maja dowiedziała się o śmierci Kanamata Botaszewa, emerytowanego generała dywizji lotnictwa.

22 marca Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował, że nad obwodem ługańskim został zestrzelony rosyjski samolot szturmowy Su-25, pilot nie zdążył się katapultować. Byli koledzy potwierdzili, że emerytowany generał Botaszew wykonywał zadania na Su-25. Botashev jest najwyższym rangą pilotem ze wszystkich znanych zmarłych żołnierzy.

Nie wiadomo, jak dokładnie trafił na Ukrainę, ale jego udział w bitwach powietrznych może wskazywać na brak wysoko wykwalifikowanych specjalistów w szeregach walczącej armii rosyjskiej.

Ukraińskie władze informowały wcześniej o śmierci siedmiu kolejnych rosyjskich generałów, ale co najmniej dwóch z nich – Magomed Tuszajew i Andriej Mordwiczew – okazało się żywych, pojawia się okresowo na nagraniach wideo i nadal uczestniczy w działaniach wojennych na Ukrainie.

Jeśli mapa nie jest widoczna, spróbuj otworzyć artykuł w innej przeglądarce

„Miażdżąca strata oficerów”

Spośród 3052 żołnierzy rosyjskich, którzy zginęli na Ukrainie, 152 to tzw. starsi oficerowie (generałowie, pułkownicy, podpułkownicy, majorzy). Kolejnych 405 to młodsi oficerowie armii. W sumie ponad 18% znanych zmarłych to oficerowie.

Wcześniej rosyjska służba BBC podała, że tak wysoki odsetek może wynikać z tego, że ciała zmarłych funkcjonariuszy są dostarczane do domu w trybie priorytetowym. Ale innym powodem jest struktura dowodzenia w armii rosyjskiej.

Większość funkcji kierowania bitwą przejmują oficerowie. Podczas gdy w armiach państw NATO wiele zadań jest upoważnionych do rozwiązywania przez sierżantów, kapralów i inne niższe stopnie.

30 maja potwierdził to brytyjski wywiad. Według brytyjskiego Ministerstwa Obrony Rosja rzeczywiście ponosi miażdżące straty wśród młodszych i starszych oficerów.

„Młodsi oficerowie musieli kierować działaniami taktycznymi najniższego szczebla, ponieważ w armii rosyjskiej brakuje wysoko wyszkolonych i upoważnionych sierżantów, którzy pełnią tę rolę w armiach zachodnich” – powiedział wywiad.

Straty te powiększą problemy już istniejące w armii rosyjskiej i nawet batalionowe grupy taktyczne tworzone na Ukrainie z pozostałych jednostek będą mniej skuteczne z powodu braku dowódców.

Pod koniec maja brytyjskie Ministerstwo Obrony stwierdziło również, że liczba zabitych rosyjskich żołnierzy w pierwszych trzech miesiącach wojny na Ukrainie jest najprawdopodobniej zbliżona do liczby strat sowieckich w wojnie afgańskiej. Według oficjalnych danych w wojnie tej zginęło około 15 000 żołnierzy radzieckich.

„Połączenie złej taktyki, ograniczonej osłony powietrznej, braku elastyczności i gotowości dowodzenia do radzenia sobie z niepowodzeniami i powtarzającymi się błędami zaowocowało wysoką liczbą ofiar, która nadal rośnie podczas ofensywy w Donbasie” – powiedziała Wielka Brytania.

Zmotoryzowanych strzelców zginęło już więcej niż spadochroniarzy

Około 20% wszystkich zidentyfikowanych zmarłych służyło w zmotoryzowanych oddziałach strzeleckich. Na początku czerwca karabiny motorowe wyprzedziły oddziały powietrznodesantowe w bezwzględnej liczbie ofiar (choć spadochroniarze nadal stanowią 19% potwierdzonych zgonów).

Eksperci zauważają, że może to wynikać z charakteru działań wojennych prowadzonych obecnie przez rosyjskie wojsko. W pierwszych tygodniach wojny Moskwa przeprowadziła kilka dużych operacji desantowych. Teraz Rosjanie toczą długotrwałe bitwy na terenie obwodów donieckiego i ługańskiego. W takich bitwach znaczny ładunek spada zwykle na piechotę, a nie tylko na grupy szturmowe.

Ale tak wysoki poziom strat wśród spadochroniarzy i strzelców zmotoryzowanych może wiązać się także z problemami z zaopatrzeniem żołnierzy w apteczki z nowoczesnym sprzętem pierwszej pomocy i słabo rozwiniętym systemem ewakuacji rannych z linii frontu.

Informacje o śmierci pilotów wojskowych wciąż napływają. Na początku czerwca wiadomo o pogrzebie 37 pilotów wojskowych (m.in. nawigatorów i mechaników lotu samolotów i śmigłowców). To specjaliści od sztuk i elita każdej armii. Szkolenie jednego pilota może trwać nawet 10 lat i kosztuje od 3 do 7 milionów dolarów.

Lista strat, które udało nam się potwierdzić, obejmuje 119 pracowników Gwardii Rosyjskiej, w tym myśliwce z elitarnych oddziałów Witiaź, Rosich i Tajfun. Wśród zabitych jest co najmniej 53 żołnierzy sił specjalnych GRU i podpułkownik sił specjalnych FSB „Alfa”. Wszystkie te podziały uważane są za jedne z najsilniejszych w Rosji.

Jak się czujemy

Każdego dnia w Rosji publikowane są coraz to nowe nazwiska zmarłych i zdjęcia z pogrzebu. Najczęściej imiona nadawane są przez szefów rosyjskich regionów lub przedstawicieli administracji obwodowych, lokalnych mediów i instytucji edukacyjnych, w których zmarły wcześniej studiował, a także krewnych.

BBC i zespół wolontariuszy analizują te dane i dodają je do listy, którą prowadzimy od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Nie bierzemy pod uwagę doniesień medialnych o dziesiątkach, a czasem setkach zabitych, jeśli nie zawierają one konkretnych informacji o imionach i nazwiskach. Nie uwzględniamy również doniesień o śmierci najemników z tzw. Wagnerowskiego PKW.

Widać też, że niektóre straty nie są podawane do wiadomości publicznej, więc nasza lista jest wyraźnie niepełna, a rzeczywiste straty armii rosyjskiej i Gwardii Narodowej na Ukrainie są wyższe.

Niemniej jednak ilość zebranych danych pomaga nam zidentyfikować główne trendy i przeanalizować, co dzieje się z armią rosyjską walczącą na Ukrainie.

W dalszym ciągu gromadzimy dane o zabitych żołnierzach. Jeśli chcesz podzielić się informacjami na ten temat, skontaktuj się z nami pod linkiem .