Atak na Mona Lisę: „staruszka” rzuciła ciastem w Mona Lisę

Atak na Mona Lisę: „staruszka” rzuciła ciastem w Mona Lisę

30.05.2022 0 przez admin

Aplikacja BBC News Russian Service jest dostępna na iOS i Androida . Możesz także zasubskrybować nasz kanał Telegram .

Atak na Mona Lisę

prawa autorskie do zdjęćTwitter /@klevisl007/Reuters

W paryskim Luwrze zostaje zaatakowana Mona Lisa – wyjątkowy portret Leonarda da Vinci, uważany za jedno z najwybitniejszych arcydzieł renesansu. Napastnikowi udało się uśpić czujność strażników, udając starszą kobietę i wjeżdżając do muzeum na wózku inwalidzkim.

Kiedyś przed portretem, ku wielkiemu zdziwieniu gości i pracowników Luwru, „staruszka” wyskoczyła z krzesła, trzymając przygotowany wcześniej tort – i rzuciła go w obraz.

Samo płótno, namalowane na początku XVI wieku, nie uległo uszkodzeniu, gdyż na skutek licznych napadów wandali od dawna było pokryte grubą warstwą kuloodpornego szkła, ale napastnik wywołał poważną sensację.

Nagranie wideo, które szybko stało się popularne w mediach społecznościowych, pokazało napastnika, młodego mężczyznę przebranego za starszą kobietę, nadal smarującego tort na ekranie bezpieczeństwa, nawet po tym, jak został złapany przez ochroniarzy.

Po aresztowaniu mężczyzna zrzucił perukę i, według naocznych świadków zdarzenia, powiedział po francusku: „Myśl o Ziemi, artyści o niej myślą, wszyscy artyści myślą o Ziemi. Dlatego to zrobiłem. o Ziemi”.

Nowy atak na jedno z najbardziej znanych (i pilnie strzeżonych) arcydzieł na świecie prawdopodobnie przejdzie do historii jako jeden z najbardziej oryginalnych sposobów zwrócenia uwagi na problem globalnych zmian klimatycznych.

Jednak Gioconda nie jest jej obca: w przeszłości wielokrotnie stała się celem wandali i intruzów.

Wszystko zaczęło się w 1911 roku, kiedy obraz zniknął z Luwru i został przypadkowo odkryty zaledwie dwa lata później we Florencji. Przez cały ten czas porywacz Vincenzo Peruggia spał z Mona Lizą – w dosłownym tego słowa znaczeniu: bezcenny obraz Leonarda trzymał w domu, pod materacem.

Jednocześnie sam Perugia upierał się, że działał szlachetnie, ponieważ rzekomo zamierzał zwrócić arcydzieło z powrotem do Włoch, skąd płótno zabrał Napoleon.

Gioconda przeżyła pierwszą próbę zamachu w 1956 roku podczas wystawy zorganizowanej w muzeum miasta Montauban w południowej Francji. Jeden ze zwiedzających spryskał obraz kwasem siarkowym, uszkadzając dolną część płótna.

W tym samym roku (okazało się to raczej nieudane dla Mony Lisy) młody Boliwijczyk Hugo Ungaza Villegas rzucił w nią kamieniem i od tego czasu na lewym łokciu Mony Lisy pojawił się ledwo zauważalny ślad. Według niektórych źródeł Villegas przyznał później, że kochał Monę Lisę jak matkę, ale nagle zauważył, że śmieje się z niego i nie może tego znieść.

Od tego czasu postanowiono pokryć Mona Lisę szkłem kuloodpornym.

Nie wiadomo na pewno, czy japoński turysta, który w 1974 roku rzucił w obraz butelką farby, wiedział o tym i jakie były jego motywy – ale to szkło ochronne uchroniło obraz przed uszkodzeniem. Jednak po tym incydencie Mona Lisa została ukryta jeszcze głębiej, umieszczona w specjalnie dla niej wykonanym szkle kuloodpornym, wypełnionym helem.

Jednak nawet to nie przeszkadza hejterom Mona Lisy w dalszym wkraczaniu w jej „życie”. Tak więc w sierpniu 2009 r., tym razem rosyjski turysta wystrzelił kubek w Mona Lisie, ale ekran ochronny znów działał zgodnie z oczekiwaniami, a napastnik został zabrany na posterunek policji (i wkrótce zwolniony).