Zwycięstwo Ukrainy czy porażka Putina? Jak na Zachodzie kłócą się o cele wojny?

Zwycięstwo Ukrainy czy porażka Putina? Jak na Zachodzie kłócą się o cele wojny?

29.05.2022 0 przez admin
  • Grigor Atanesjan
  • BBC

Aplikacja BBC News Russian Service jest dostępna na iOS i Androida . Możesz także zasubskrybować nasz kanał Telegram .

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

Perspektywa przedłużającej się wojny ujawniła podziały wśród europejskich przywódców i ekspertów. Są zjednoczeni w swoim wsparciu dla Kijowa, ale różnią się co do własnych celów: pomocy Ukrainie w zwycięstwie – czy dążenia do wcześniejszego rozejmu, nawet kosztem ustępstw wobec Kremla.

W ciągu ostatniego tygodnia Rosja rzuciła do boju ogromne siły i mogła posuwać się naprzód w Donbasie, grożąc okrążeniem dużego zgrupowania wojsk ukraińskich w rejonie Siewierodoniecka i Łysiczańska. Według władz ukraińskich wojskom rosyjskim udało się wytworzyć na niektórych obszarach znaczną przewagę liczebną.

Ale jeszcze ważniejsza w bitwie o Donbas jest artyleria i broń ciężka. Partnerzy Kijowa zwlekają jednak z dostawą zaawansowanej broni w obawie przed reakcją Kremla, a wśród nich społeczne spory co do celów wojny.

W Europie i Stanach Zjednoczonych pojawiają się apele o dążenie do szybkiego rozejmu, nawet jeśli oznacza to ustępstwa terytorialne ze strony Ukrainy. Temu obozie na polu publicznym sprzeciwiają się ci, którzy chcą zwycięstwa Ukrainy i wyzwolenia jej terytoriów.

W Kijowie na wezwania do jak najszybszego pogodzenia się z Moskwą odpowiada się szorstko, a czasem nawet nieprzyzwoicie. Władze ukraińskie twierdzą, że aby jak najszybciej zakończyć wojnę, USA i Europa muszą nałożyć nowe sankcje na Moskwę i przyspieszyć dostawy broni, przede wszystkim wielu wyrzutni rakiet.

Klęska Putina czy zwycięstwo Ukrainy?

Jeśli władze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Polski i szeregu innych krajów Europy Wschodniej wspierają Ukrainę w wyzwoleniu jej ziem, to w Europie Zachodniej mówią o zakończeniu wojny.

Prezydent Francji Emmanuel Macron, kanclerz Niemiec Olaf Scholz i premier Włoch Mario Draghi opowiedzieli się już za wcześniejszym rozejmem. Przywódcy ci utrzymali stanowisko, które Zachód zajął na samym początku wojny – potępienie rosyjskiej agresji i chęć ukarania za nią Rosji sankcjami gospodarczymi.

Kiedy po wycofaniu wojsk rosyjskich z obwodów Kijowa i Czernihowa Wielka Brytania i Stany Zjednoczone zaczęły mówić o możliwym zwycięstwie Ukrainy, milczeli w Paryżu, Berlinie i Rzymie.

Powtarzają, że tej wojny nie powinien wygrać Putin. Ale „klęskę Putina” można interpretować szeroko – np. można za to uznać sam fakt, że Ukraina zachowała niepodległość, ale Kijów nie upadł, jak twierdzi Charles Kupchan , który służył jako doradca prezydenta Obamy i szef Europy przy Rada Bezpieczeństwa Narodowego USA.

W tym samym duchu wypowiadał się dział opinii New York Times: według autorów artykułu redakcyjnego Stany Zjednoczone powinny opowiadać się za szybkim rozejmem i pokojowym rozwiązaniem tej kwestii, a wyzwolenie całego terytorium Ukrainy jest cel nierealistyczny, gdyż poparcie Zachodu dla Ukrainy może mieć granice, a Rosja jest już na tyle osłabiona, by nie być groźna w przyszłości.

Henry Kissinger, patriarcha „realistycznej” szkoły amerykańskiej polityki zagranicznej, wezwał do szybkiego zakończenia wojny i rozejmu z wycofaniem wojsk do granic przed 24 lutego – i ostrzegł przed wojną z Rosją.

Władze ukraińskie odrzucają propozycje ustępstw terytorialnych – i sądząc po ostatnim sondażu opinii , 82% Ukraińców popiera je w tym.

„Wy *****, **********, ***** z takimi propozycjami, ***** poszlibyście trochę handlować na terytorium Ukrainy. Ogólnie, co tam jest do cholery? Mamy krew, nasze dzieci umierają…” Na propozycje ustępstw odpowiedział Ołeksij Arestowicz, doradca Kancelarii Prezydenta Ukrainy.

Arestowicz mówi, że Rosja była w stanie uzupełnić swoje rezerwy i wrzucić do Donbasu jednostki gotowe do walki, stwarzając realne niebezpieczeństwo zajęcia Siewierodoniecka.

Co więcej, sukcesy na wschodzie kraju stworzyły realne niebezpieczeństwo nowego rosyjskiego ataku na Kijów, uważa polityk. Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kuleba powiedział też, że sytuacja w Donbasie jest „ekstremalnie zła” dla ukraińskich wojsk. Pewne sukcesy Rosji w tym kierunku zostały docenione w Waszyngtonie i Londynie.

Jeśli w pierwszym etapie wojny Siły Zbrojne Ukrainy były w stanie narzucić armii rosyjskiej korzystny dla niej przebieg wojny, unikając większych bitew i działając poprzez kontrataki i zasadzki, to w bitwie o Donbas artyleria odgrywa kluczową rolę rolę i jak dotąd Rosja ma w tym przewagę.

Jednak układ sił może się zmienić, jeśli Ukraina nadal będzie otrzymywać nowy zachodni sprzęt, twierdzą eksperci. Siły ukraińskie już otrzymują amerykańskie haubice M777, a według Pentagonu 85 z obiecanych 108 jednostek jest już w użyciu. Do obsługi ich w bazie wojskowej w Niemczech przeszkolono 200 ukraińskich artylerzystów.

Artyleria rakietowa do wyzwolenia Chersoniu

Jednak Kijów szczególnie oczekuje od Stanów Zjednoczonych dostaw amerykańskich MLRS (multiple launch rocket systems) MLRS i HIMARS, które pozwolą na celniejsze uderzenia z większej odległości. Zełenski mówił o ich pilnej potrzebie już w kwietniu, a na początku maja dowódca sił zbrojnych Ukrainy Walery Załużny przekazał prośbę generałowi Markowi Milleyowi, szefowi Połączonych Szefów Sztabów USA.

Ale Waszyngton przez długi czas nie odpowiadał na tę prośbę. Biden obawiał się przeniesienia tych systemów do Kijowa ze względu na to, że krok ten zostałby odebrany na Kremlu jako eskalacja, napisał Politico . Obawiano się, że MLRS można wykorzystać do wystrzeliwania pocisków o zasięgu do 300 km, co pozwoliłoby siłom zbrojnym uderzać w cele w Rosji, podały amerykańskie media.

To właśnie dostawa na Ukrainę artylerii, w tym rakiet i ciężkiego sprzętu, jest najlepszym sposobem na jak najszybsze zakończenie wojny, uważają ukraińskie władze. Mówią, że zachodni sojusznicy powinni skupić się na tym i na nowych sankcjach wobec Moskwy, zamiast oferować jej terytorium.

„Jak długo walczymy o to, aby Ukraina otrzymała całą niezbędną broń, aby zmienić charakter walk i zacząć szybciej i pewniej iść w kierunku wypędzenia najeźdźców? Wszelką broń, w tym MLRS. Z systemami, które są naprawdę potrzebne aby powstrzymać tę agresję. Jesteśmy pewni, że dzięki naszym wysiłkom nadal będziemy słyszani” – powiedział Zełenski.

Z pomocą MLRS armia ukraińska będzie mogła wyzwolić Chersoń – powiedział minister spraw zagranicznych Kuleba.

Nie wymieniając konkretnych miast, podobną ocenę wyraził amerykański ekspert wojskowy Rob Lee – uważa on, że systemy te mogą pomóc Ukrainie odzyskać okupowane terytoria od Rosji latem tego roku.

Nie wiadomo jednak jeszcze, ile takich systemów zostanie przeniesionych w najbliższej przyszłości, pisze Wall Street Journal , który również dowiedział się o planach dostarczenia MLRS na Ukrainę.

Londyn i Warszawa solidaryzują się z Kijowem, domagając się nowej broni. Prezydent Polski Andrzej Duda oskarżył nawet Niemcy o zwłokę.

Pod koniec kwietnia Bundestag przegłosował dostawy ciężkiego sprzętu na Ukrainę. Wtedy Berlin obiecał przekazać 50 samobieżnych dział przeciwlotniczych Gepard – ale miesiąc później zapowiedział, że wyśle je w lipcu.

Deputowana ludowa Rady Najwyższej Anastasia Radina nazwała poniżającą rozmowę o transferze „gepardów” w lipcu. „To rodzi pytanie: kogo Niemcy naprawdę popierają?”, powiedziała na uboczu Światowego Forum Ekonomicznego w Davos.

„Zobowiązanie długoterminowe”

Rosyjskie kierownictwo mówi teraz także o prawdopodobieństwie przedłużającej się wojny. Na początku inwazji szef Gwardii Narodowej Wiktor Zołotow, którego podwładni walczą na Ukrainie, przyznał, że operacja specjalna „nie idzie tak szybko, jak byśmy chcieli”.

Ale teraz w Moskwie coraz częściej mówią, że nie ma pośpiechu. „Nie gonimy za terminami. Nazizm musi albo zostać wykorzeniony w 100%, albo za kilka lat podniesie głowę i to w jeszcze brzydszej formie ”- powiedział Nikołaj Patruszew, szef Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej.

Putin wciąż próbuje podbić nowe terytoria na Ukrainie i naciska na ustępstwa, których Kijów nie może zaakceptować, mówi brytyjski historyk wojskowy Sir Lawrence Friedman.

„Teraz rozsądnie jest oczekiwać, że nie jest to krótkoterminowa sytuacja nadzwyczajna, ale długoterminowe zobowiązanie krajów wspierających Ukrainę; że nie ma prostego rozwiązania dyplomatycznego; i że Ukraina będzie walczyć tak długo, jak długo zajmie odzyskanie swoich terytoriów” – pisze Friedman.