Wywiad ze Stanów Zjednoczonych, zastraszani krewni i wielu poborowych w załodze. Czego dowiedzieliśmy się o śmierci „Moskwa” przez półtora miesiąca

Wywiad ze Stanów Zjednoczonych, zastraszani krewni i wielu poborowych w załodze. Czego dowiedzieliśmy się o śmierci „Moskwa” przez półtora miesiąca

29.05.2022 0 przez admin

Aplikacja BBC News Russian Service jest dostępna na iOS i Androida . Możesz także zasubskrybować nasz kanał Telegram .

Krążownik „Moskwa” na obchodach Dnia Marynarki Wojennej w Sewastopolu w 2020 roku.

prawa autorskie do zdjęćSergey Malgavko/TASS

podpis pod zdjęciem,

Krążownik „Moskwa” na obchodach Dnia Marynarki Wojennej w Sewastopolu w 2020 roku

Minęło sześć tygodni od momentu, gdy strona rosyjska przyznała, że zatonął okręt flagowy Floty Czarnomorskiej, krążownik Moskwa. Wiele nowych danych, które pojawiły się od tego czasu, pochodzi z przecieków i doniesień prasowych powołujących się na źródła. Oficjalna wersja tego, co i dlaczego stało się z krążownikiem, nie zmieniła się od końca kwietnia.

Krążownik Floty Czarnomorskiej, słynny „rosyjski okręt wojenny”, który zaatakował wyspę Zmeiny, pozostaje na dnie morza. Główne pytania wciąż wiążą się z losami załogi – ilu żołnierzy zginęło, gdzie są ocaleni.

Co wiadomo o śmierci krążownika „Moskwa” w ciągu ostatnich sześciu tygodni – w wyborze BBC.

Ile osób było na „Moskwie”, a ile było w szpitalach

Chronologia wydarzeń – według oficjalnych źródeł

Przedstawiciele władz ukraińskich poinformowali, że ukraińskie wojsko zaatakowało krążownik Moskwa, który znajdował się na Morzu Czarnym, pociskami przeciwokrętowymi Neptune i na statku wybuchł poważny pożar.

Rosyjskie Ministerstwo Obrony w swoim raporcie potwierdziło, że na Moskwie doszło do pożaru, nie precyzując jego przyczyn, a także wyjaśniło, że w wyniku pożaru na statku wybuchła amunicja. Wieczorem tego samego dnia agencja poinformowała, że okręt flagowy rosyjskiej Floty Czarnomorskiej zatonął podczas holowania do portu „w warunkach sztormowych fal” (obecność burzy w tym miejscu nie została potwierdzona przez dostępne dane pogodowe ).

Wersja ukraińskich władz mówiąca o ostrzale okrętu rakietowego nie została skomentowana przez rosyjskie Ministerstwo Obrony.

Rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że krążownik utrzymuje się na powierzchni. Źródło zapłonu na nim, jak twierdziło Ministerstwo Obrony FR, było wówczas zlokalizowane, nie było otwartego spalania. Ministerstwo Obrony poinformowało, że główne uzbrojenie rakietowe nie zostało uszkodzone, a wybuchy amunicji zostały powstrzymane.

Rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że krążownik zatonął podczas holowania do portu docelowego z powodu uszkodzeń kadłuba odniesionych w wyniku detonacji amunicji podczas pożaru. W rezultacie statek zatonął „w warunkach wzburzonych mórz”, tracąc stabilność. Następnie rosyjskie Ministerstwo Obrony ponownie podkreśliło, że załoga została ewakuowana na znajdujące się w okolicy okręty Floty Czarnomorskiej.

Rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że na krążowniku Moskwa zginął jeden żołnierz, zaginęło 27. Pozostałych 396 członków załogi, według oficjalnych danych, ewakuowano z krążownika na statki Floty Czarnomorskiej w tym rejonie i do Sewastopola .

Od końca kwietnia nie ma żadnych oficjalnych informacji o losach załogi – nie mogą ich także otrzymać bliscy zaginionej.

Według głównego departamentu wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy zginęło zdecydowanie więcej niż jednego – ciała marynarzy rzekomo zostały zabrane przez rosyjskie wojsko z zatopionego krążownika podczas operacji poszukiwawczej. Opowiedział o tym przedstawiciel ukraińskiego wydziału Wadim Skibitski w rozmowie z publikacją „Krym.Realii” (wpisaną przez rosyjskie władze do rejestru mediów – „zagranicznych agentów”). Według Skribitsky’ego operacja trwała co najmniej dwa tygodnie.

„Zaangażowanych było pięć do siedmiu statków. Zasadniczo były to statki ratownicze, łodzie, holowniki, które wyjęły ciała, usunęły cały sprzęt, który był tam sklasyfikowany, i przeprowadziły czyszczenie tego krążownika – wydobyli to, co tam zostało i co nie powinno wpaść w ręce państwa trzeciego” – powiedział Skibitsky.

Strona rosyjska nie zgłosiła takiej operacji w oficjalnych raportach.

Olga Dubinina, matka zaginionego marynarza z Moskwy, Nikity Syromyasowa, opowiedziała BBC o operacji poszukiwawczej. Według niej, na jednym z telefonów przekazanych jej w szpitalu w Sewastopolu powiedziano jej, że „praca ratunkowa” jest w toku, [uczestnicy operacji] „zanurkują do statku”.

„Szukają zaginionych tylko na morzu, czy ty też patrzysz na wybrzeże?” zapytała. „Pełna operacja poszukiwawcza” – taką odpowiedź przesłał jej przedstawiciel rosyjskiego Ministerstwa Obrony (kopia korespondencji jest do dyspozycji BBC).

Ilu marynarzy mogłoby służyć na „Moskwie

Według niektórych źródeł liczba personelu na krążowniku Moskwa ” przekroczyła 424 osoby (liczba ta wynika z sumowania wszystkich marynarzy z przesłania Ministerstwa Obrony Rosji – uratowanych, zabitych i zaginionych ).

Według wcześniejszych szacunków liczebność załogi wahała się od 416 do 680 osób. Druga liczba została wskazana w opisie okrętu flagowego Floty Czarnomorskiej na stronie rosyjskiego Ministerstwa Obrony, ale teraz takiej strony nie ma . Załoga tej wielkości służy na okręcie flagowym rosyjskiej Floty Pacyfiku, krążowniku Varyag , zbudowanym według tego samego projektu, co krążownik Moskwa .

14 kwietnia agencja RIA Nowosti poinformowała, że załoga Moskwy liczyła 500 osób, a Aleksiej Arestowicz, doradca szefa Urzędu Prezydenta Ukrainy, powiedział, że na statku może być 510 marynarzy ( podobną liczbę – 516 osób – podawały media w odniesieniu do tekstu wycieczki po Sewastopolu).

Dane o tym, ile osób zginęło lub zostało rannych w wyniku katastrofy na „Moskwie”, czasami różnią się o rząd wielkości – ale wszystkie przekraczają oficjalne dane.

Na przykład 18 kwietnia Meduza (publikacja została wpisana przez władze rosyjskie do rejestru agentów medialnych-zagranicznych) podała, powołując się na jej źródła, że na krążowniku zginęło 37 osób (15 kwietnia ich ciała miały zostać dostarczone do Sewastopol). Około 100 kolejnych osób zostało rzekomo rannych. W tym samym czasie matka jednego z marynarzy poinformowała publikację, że ofiary „rozproszono po całej Rosji” na leczenie.

Matka zaginionego marynarza Jegora Szkrebetsa, Irina, powiedziała The Insider (wpisanej przez rosyjskie władze do rejestru mediów „zagranicznych agentów”), że w poszukiwaniu syna udała się z mężem do szpitala w Rocky Bay, gdzie według ich informacji przywieźli około 200 rannych marynarzy z krążownika Moskwa.

Jak rodzice żeglarzy z „Moskwa” szukają swoich dzieci

prawa autorskie do zdjęćTASS /Flota Czarnomorska

podpis pod zdjęciem,

Krążownik rakietowy „Moskwa” na ćwiczeniach dokładnie na dwa miesiące przed śmiercią

Rewizje przeprowadzone przez rodziców zaginionych marynarzy stanowiły większość wiadomości o krążowniku Moskwa w ciągu ostatniego półtora miesiąca od katastrofy.

Jak napisała Nowaja Gazeta.Europe, powołując się na rodziców wojskowych, państwo próbowało zmienić status marynarzy z „zaginionych” na „zmarli w wyniku katastrofy”. Matkom dwojga marynarzy zaproponowano podpisanie odpowiednich dokumentów, ale odmówiły.

Dmitry Shkrebets, ojciec marynarza Jegora Shkrebetsa, powiedział BBC, że również został poproszony o podpisanie takiego dokumentu, ale nie sprecyzował, czy się na to zgadza. Jak wyjaśnił, status zaginionych będzie obowiązywał przez co najmniej sześć miesięcy – w przypadku zaginięcia ludzi w sytuacji zagrożenia życia.

„Ponieważ wszyscy rozumieją, że zaginieni nie żyją, żeby nie czekać sześciu miesięcy, proponują podpisanie takich oświadczeń, aby ta procedura mogła zostać przeprowadzona nie później niż dwa miesiące, przeprowadzić procesy i wydać akt zgonu… My nie mogę tego podpisać, ale wtedy będziemy cierpieć przez sześć miesięcy, zdając sobie sprawę, że naszych dzieci już tam nie ma…” – powiedział Shkrebets w rozmowie z BBC.

W połowie maja Dmitrij Szkrebets napisał kilka trudnych postów na VKontakte o tym, co według jego informacji działo się na krążowniku. W szczególności twierdził, że okręt flagowy nie zmienił współrzędnych od 11 do 13 kwietnia i nie miał statków eskortujących. W oparciu o jego posty, statek rzekomo nie dawał sygnału SOS od momentu zdarzenia (15:00 13 kwietnia) do pierwszej nad ranem 14 kwietnia. W tym samym czasie na zalanym statku rzekomo pozostawali ciężko ranni marynarze.

Później usunął te posty.

„Wiesz, nie będę już testował cierpliwości naszych władz swoimi ostrymi stwierdzeniami. Dosyć już zostało powiedziane i nikt nie zadał sobie trudu, aby mówić. A teraz wystarczy, niech zbadają i załatwią sprawę w domu. więcej postów” w nerwach”, napisał 23 maja.

Sądząc po publikacjach Uliany Tarasowej, matki innego marynarza z Moskwy, rodzina nic nie wie o jego losie. Publikuje jego zdjęcia z dzieciństwa, prośby o modlitwę za niego oraz skan listu z 7 marca, który Mark Tarasow napisał ze statku.

„Nie wiem, co się teraz dzieje na świecie – tylko ogólnie” – czytamy w liście.

Rodzice wojska skarżą się na portalach społecznościowych, że nie mogą znaleźć informacji o swoich dzieciach za pośrednictwem żadnych oficjalnych kanałów. Matka jednego z marynarzy powiedziała Meduzie, że nieustannie śledzą ją dwie dziewczynki. Zakłada, że to była inwigilacja.

Krewni marynarzy powiedzieli dziennikarzom, że marynarze z Moskwy, którzy są leczeni w szpitalach, rzekomo podpisali dokumenty o zachowaniu poufności.

Jaką rolę odegrali poborowi w „Moskwie”

Według publikacji „Agencja” większość załogi na „Moskwie” stanowili marynarze pociągowi. Dwa źródła publikacji twierdziły, że dwie trzecie marynarzy na statku to poborowi.

Jak powiedzieli rodzice żołnierzy, poborowi odgrywali dość znaczącą rolę. Na przykład matka marynarza Nikity Syromyasowa, według syna, powiedziała BBC, że jest „stale dyżurny” z powodu braku kontrahentów.

Na początku wojny rzecznik MON Igor Konashenkov przyznał , że rosyjscy poborowi brali udział w walkach na Ukrainie. Powiedział jednak, że do 9 marca „praktycznie wszyscy tacy żołnierze zostali już wycofani na terytorium Rosji”.

Jednak w przypadku Moskwy rosyjskie wojsko najwyraźniej znalazło lukę.

W jednym z ostatnich postów Dmitrij Szkrebets napisał , że na spotkaniu rodziców marynarzy z dowódcą Floty Czarnomorskiej (odbyło się to 24 kwietnia) powiedziano im, że statek nie znajduje się na wodach terytorialnych innych krajów w momencie zdarzenia.

Na początku maja prokuratura wojskowa odpowiedziała Dmitrijowi na to samo pytanie o los syna poborowego. Jegor Shkrebets został uznany za „zaginiony w jednostce wojskowej”, a sam statek nie znajdował się na wodach terytorialnych Ukrainy i „nie znalazł się na liście jednostek wojskowych i jednostek biorących udział w specjalnej operacji wojskowej”, powiedział departament ( odpowiedź była zawarta w usuniętym już poście na VKontakte).

Jednak później, według Shkrebetsa, na prośbę Floty Czarnomorskiej Sztab Generalny uznał wszystkich członków załogi krążownika Moskwa za uczestników działań wojennych. Informacja ta została mu rzekomo potwierdzona na spotkaniu z dowódcą Floty Czarnomorskiej 10 maja.

„Nie ma powodu, by nie ufać dowództwu na tym etapie, czas pokaże” – kontynuuje Shkrebets.

Jak amerykański wywiad pomógł celować w ukraińskie rakiety

Na początku maja kilka amerykańskich mediów, powołując się na anonimowych urzędników, napisało, że Ukraina wystrzeliła pociski w krążownik Moskwa po otrzymaniu amerykańskiego wywiadu. Poinformowano, że Stany Zjednoczone pomogły zidentyfikować krążownik i ustalić jego lokalizację, a decyzję o uderzeniu podjęło ukraińskie wojsko.

Później, według źródeł NBC News, prezydent USA Joe Biden zażądał, aby amerykańscy urzędnicy przestali przekazywać mediom informacje o wymianie danych wywiadowczych między USA a Ukrainą. Według źródeł kanału Biden powiedział to w rozmowie telefonicznej z dyrektorem CIA Williamem Burnsem, dyrektorem wywiadu narodowego Avril Haynes i sekretarzem obrony Lloydem Austinem. Biden rzekomo powiedział, że takie przecieki „umniejszają nasz cel” i nazwał doniesienia „kontrproduktywnymi”.

Wcześniej rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow poinformował, że rosyjskie wojsko wiedziało o przekazywaniu na Ukrainę danych ze służb wywiadowczych Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.

„Działania te [przekazywanie wywiadu i broni] nie przyczyniają się do szybkiego zakończenia operacji, ale jednocześnie nie są w stanie przeszkodzić w osiągnięciu celów wyznaczonych przez [Rosję] podczas specjalnej operacji wojskowej” powiedział.

Jak śmierć „Moskwa” wpłynęła na cele Rosji w wojnie?

Śmierć „Moskwa” mogła mieć poważne konsekwencje dla przebiegu wojny – i to nie tylko z punktu widzenia taktyki wojsk rosyjskich.

Jak pisał pod koniec kwietnia Financial Times, powołując się na jego źródła, Władimir Putin stracił zainteresowanie dyplomatycznym uregulowaniem konfliktu na Ukrainie, także po śmierci Moskwy. Po klęsce armii rosyjskiej na początku wojny Putin poważnie rozważał możliwość pokojowego rozwiązania, ale zniszczenie krążownika Moskwa podobno rozwścieczyło go, według źródeł publikacji.

Do połowy maja wiceminister spraw zagranicznych Rosji Andriej Rudenko i szef gabinetu prezydenta Ukrainy Michaił Podolak ogłosili faktyczne zakończenie negocjacji. Według źródeł BBC na dalszy przebieg negocjacji między Rosją a Ukrainą negatywnie wpłynęło zarówno ujawnienie okoliczności masakry ludności cywilnej w Buczy, jak i utrata krążownika Moskwa.

Ukraiński Forbes nazywa krążownik jedną z najdroższych strat armii rosyjskiej. Publikacja oszacowała statek na około 750 milionów dolarów.

Jak napisał New York Times, powołując się na źródła w Pentagonie, po zatopieniu Moskwy, która służyła jako „parasol obrony przeciwlotniczej”, 5-6 rosyjskich okrętów na Morzu Czarnym oddaliło się od ukraińskiego wybrzeża. Analitycy, z którymi rozmawiała publikacja, wskazywali, że takie posunięcie najprawdopodobniej świadczy o zdenerwowaniu dowództwa Floty Czarnomorskiej, które obawia się, że okręty zostaną zaatakowane.

Według brytyjskiego Ministerstwa Obrony na początku maja Rosja próbowała wzmocnić niechroniony garnizon znajdujący się na Snake Island. Po utracie „Moskwy” i wycofaniu się floty rosyjskiej na Krym rosyjskie statki zaopatrzeniowe w zachodniej części Morza Czarnego stały się trudne do obrony.

Flota Czarnomorska poszukuje nowego okrętu flagowego.

18 maja TASS, powołując się na źródła, napisał , że po śmierci Moskwy jednym z trzech okrętów patrolowych tzw. fregata rakietowa Admirał Makarow.

Agencja wyjaśnia, powołując się na inne źródło, że jesienią 2021 roku planowano, aby najnowszy lotniskowiec desantowy Mitrofan Moskalenko stał się okrętem flagowym Floty Czarnomorskiej. Dla swojej bazy w Sewastopolu podobno już przygotowywano odpowiednią infrastrukturę.

Aby otrzymywać wiadomości BBC, zasubskrybuj nasze kanały:

Pobierz naszą aplikację: