Naukowcy: covid może wywołać rozwój cukrzycy. Dzieci są szczególnie zagrożone

29.05.2022 0 przez admin
  • Nikołaj Woronin
  • Korespondent naukowy

Aplikacja BBC News Russian Service jest dostępna na iOS i Androida . Możesz także zasubskrybować nasz kanał Telegram .

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

podpis pod zdjęciem,

Cukrzyca typu 1 jest określana w środowisku medycznym jako „cukrzyca dziecięca”, ponieważ jest zwykle diagnozowana w dzieciństwie.

Zakażenie koronawirusem znacznie zwiększa ryzyko zachorowania na cukrzycę u pacjenta i dosłownie w ciągu kilku tygodni od pojawienia się pierwszych objawów Covid-19. Ryzyko to jest szczególnie wysokie u dzieci poniżej 18 roku życia.

Ten wniosek jest zawarty w kilku badaniach na ten temat, przeprowadzonych przez naukowców ze Stanów Zjednoczonych i szeregu innych krajów.

Autorzy jednego z nich obliczyli , że tylko w pierwszych miesiącach epidemii, z ogólnej liczby pacjentów hospitalizowanych z podejrzeniem koronawirusa w Chinach , Włoszech i Stanach Zjednoczonych, prawie co siódmy pacjent w trakcie leczenia kruczego cukrzyca po raz pierwszy.

U dzieci zarażonych koronawirusem, według najnowszych danych amerykańskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC), ryzyko zachorowania na cukrzycę w następnym miesiącu po zakażeniu wzrasta ponad 2,5-krotnie.

Podwyższony poziom cukru we krwi jest jednym z najczęstszych objawów zespołu pokoronawirusowego (PCS), lepiej znanego jako „długi krowa” – kiedy objawy, które pojawiły się w wyniku zakażenia Covid-19, rozciągają się przez kilka miesięcy po zakażeniu.

Większość ekspertów akademickich do tej pory powstrzymywała się od odpowiedzi na pytanie, jak duże są szanse takich pacjentów na pełne wyzdrowienie, ale lekarze twierdzą, że są świadomi takich przypadków.

Covid z cukrzycy – i cukrzyca z covid

Liczne prace naukowe z całego świata od dawna i bardzo przekonująco demonstrują związek koronawirusa z cukrzycą – zarówno typu 1, jak i typu 2. Co więcej, ta relacja jest dwukierunkowa.

Fakt, że obecność cukrzycy u pacjenta (a także innych zaburzeń metabolicznych, w tym nadwagi) w przypadku zakażenia Covid-19 od razu naraża go na ryzyko i znacznie pogarsza rokowanie, stał się oczywisty w pierwszych miesiącach pandemia.

Teraz informacja zwrotna staje się coraz bardziej wyraźna: koronawirus może sprowokować pacjenta do rozwoju cukrzycy podczas infekcji.

Co to jest cukrzyca?

Cukrzyca to nazwa zwyczajowa kilku chorób pochodzenia niezakaźnego (to znaczy, że nie można ich zarazić od osoby chorej). Łączy ich wspólny główny objaw: z powodu problemów z wchłanianiem glukozy we krwi, poziom cukru znacznie wzrasta.

Kumulując się glukoza, krew gęstnieje, przez co prędzej czy później naczynia zaczynają ulegać uszkodzeniu, zwłaszcza najcieńszych naczyń włosowatych (na przykład w oczach, co może prowadzić do ślepoty).

Jednak pomimo podobieństwa objawów choroby mają zupełnie inne pochodzenie – i w związku z tym wymagają innego podejścia do leczenia.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

podpis pod zdjęciem,

Wielu diabetyków musi mierzyć poziom cukru we krwi 4-6 razy dziennie.

Cukrzyca typu 1 (T1D) to choroba autoimmunologiczna, w której z jakiegoś powodu układ odpornościowy pacjenta nie działa prawidłowo. W rezultacie organizm zaczyna wytwarzać przeciwciała, które niszczą komórki beta trzustki, które produkują insulinę, hormon potrzebny do przetwarzania spożywanych węglowodanów.

W środowisku medycznym choroba ta jest znana jako „cukrzyca dziecięca”, ponieważ zwykle pojawia się w dzieciństwie, a choroba rozwija się szybko. Dosłownie w ciągu kilku tygodni produkcja insuliny całkowicie ustaje, a pacjent przez całe życie musi kontrolować poziom glukozy we krwi poprzez podskórne wstrzyknięcia hormonu.

Cukrzyca typu 2 (T2D) jest zwykle poprzedzona dość długim, często wieloletnim procesem „ przedcukrzycowym ”. Ze względu na brak aktywności fizycznej i zwiększoną zawartość tłuszczu, tkanki pacjenta zaczynają coraz słabiej reagować na uwalnianie insuliny do krwi. Oznacza to, że sam hormon jest tam i w dużych ilościach, ale ciało wydaje się go nie zauważać ani rozpoznawać. W Rosji prawie co piąty cierpi na to zaburzenie.

Termin medyczny określający to zaburzenie to „cukrzyca otyła” lub „cukrzyca z nadwagą”, a proces ten – w przeciwieństwie do T1D – można odwrócić. Możesz przywrócić cukier do normy za pomocą tabletek, ale najważniejsze jest przejście na zdrowszy i bardziej aktywny tryb życia.

Ryzyko zachorowania jest znacznie wyższe u osób, które przenoszą infekcję w ciężkiej postaci wymagającej hospitalizacji. Jednak odnotowano również przypadki cukrzycy po łagodnym przebiegu koronawirusa, a nawet u osób, u których zakażenie Covid-19 przebiegało bezobjawowo.

Do jesieni 2020 r. w renomowanych czasopismach naukowych ukazało się co najmniej kilkanaście artykułów, których autorzy – w większości praktykujący klinicyści – zwrócili uwagę na podejrzany zbieg okoliczności: we krwi większości pacjentów przyjmowanych do szpitala z chrząstką były znacznie wyższe niż normalnie – niezależnie od wieku i innych czynników.

Ogólnie jest to dość standardowa reakcja organizmu na trwający stan zapalny – także u najzdrowszych (inaczej) ludzi. Jednak w przypadku krowy nie wszystkim pacjentom udało się przywrócić normalny poziom cukru.

Analiza literatury naukowej wykazała, że w ciągu miesiąca od wystąpienia pierwszych objawów Covid-19 cukrzyca rozwija się u prawie co siódmego hospitalizowanego pacjenta (14,4%).

prawa autorskie do zdjęćPA Media

podpis pod zdjęciem,

W Wielkiej Brytanii diabetycy – jako jedna z największych grup ryzyka – byli jednymi z pierwszych, którzy zostali zaszczepieni

Pediatrzy są szczególnie zaniepokojeni tym faktem. Według Amerykańskich Centrów Kontroli i Prewencji Chorób (CDC), zarażenie się krukowicą u małoletniego dziecka znacznie zwiększa ryzyko zachorowania na cukrzycę w następnym miesiącu (według niektórych szacunków 2,6-krotnie).

Niebezpieczna „skrytka” i ostrożny optymizm

Kandydatka nauk medycznych moskiewska endokrynolog Anna Nevolnikova mówi, że takie masowe wykrywanie cukrzycy u pacjentów z koronawirusem wcale jej nie dziwi. Przyczyn może być kilka.

Po pierwsze, na powierzchni komórek trzustki produkujących insulinę znajduje się ten sam receptor ACE2, przez który wnika wirus – czyli są one łatwym celem.

Po drugie, podczas pandemii ludzie zaczęli jeść znacznie więcej i mniej się ruszać. Ponadto w obliczu niepewności i izolacji wielu straciło nawet motywację do dbania o swoje zdrowie. Według Nevolnikowej istotną rolę może odegrać poziom stresu.

„Glukoza dla organizmu jest jak pieniądze, a każdy kryzys łatwiej przetrwać, gdy ma się zapasy” – wyjaśnia ekspert. „Podczas stresu, kiedy organizm boi się braku energii (a glukoza jest po prostu łatwym źródłem szybka energia dla komórek), dramatycznie podwyższyliśmy poziom hormonów, które zwiększają poziom glukozy i zmniejszają wrażliwość organizmu na własną insulinę”.

Po trzecie, pacjentom przyjmowanym do szpitala z koronawirusem często przepisuje się leki, które również podnoszą poziom cukru we krwi, powodując tzw. cukrzycę sterydową.

Po czwarte, osławiona „burza cytokinowa” – kiedy szalejący układ odpornościowy niektórych (genetycznie predysponowanych) pacjentów zaczyna niszczyć ich własne narządy – zawsze zmniejsza podatność organizmu na insulinę i zwiększa obciążenie trzustki jako całości.

Jednak według Nevolnikovej nowo wybiti „cukrzycy kowbojów” mają nadzieję na wyzdrowienie – przynajmniej częściowe.

„Miałam wiele takich przypadków, kiedy po ciąży pacjent ma bardzo wysoki poziom cukru, a ty przepisujesz mu insulinę. Ale wtedy dawki są potrzebne coraz mniej i w pewnym momencie przenosisz pacjenta na tabletki” – zapewnia. Takie przypadki się zdarzają, a jest ich wiele.