Jeden z 13 węży. Historia Wiktora Levenshteina, którego chcieli oskarżyć o próbę zamachu na Stalina

Jeden z 13 węży. Historia Wiktora Levenshteina, którego chcieli oskarżyć o próbę zamachu na Stalina

29.05.2022 0 przez admin
  • Andrey Kozenko, Jesse Keiner
  • BBC

Aplikacja BBC News Russian Service jest dostępna na iOS i Androida . Możesz także zasubskrybować nasz kanał Telegram .

prawa autorskie do obrazu Archiwum osobiste Victora Levenensteina

Inżynier Viktor Levenshtein ma 99 lat. W latach 30. aresztowano jego rodziców, a jego ojciec zginął w obozie, w latach 40. sam został aresztowany – próbowali oskarżyć go o zamach na Stalina, ale w końcu pięć lat służył za propagandę antysowiecką. W 1980 Levenshtein wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, w latach 90. poznał szczegóły swojej sprawy i sprawy swojego ojca – i od tego czasu postawił sobie za cel opowiadanie o represjach stalinowskich. Rosyjski serwis BBC opowiada swoją historię.

Gra w zabójstwo

1 grudnia 1934 r. w Leningradzie, w samym Smolnym, został zastrzelony członek Biura Politycznego KC WKP(b) oraz faktyczny szef miasta Siergiej Kirow. Uważa się, że jego zabójstwo było sygnałem do masowych represji, które miały miejsce pod przywództwem Józefa Stalina.

Następnego dnia rozpoczęła się lekcja w piątej klasie moskiewskiej szkoły modelowej nr 25 (uczyło się tam wiele dzieci wysokich rangą rodziców, w tym Wasilij Stalin; teraz jest to szkoła nr 1574) od wychowawcy czytającego dzieciom doniesienie prasowe o śmierci Kirowa.

Dwunastoletni wówczas Wiktor Levenshtein wspomina, że zaraz po zajęciach jeden z jego kolegów z klasy, Misha Chervonny, krzyknął do swojej przyjaciółki Jury Muralova: „Będę [zabójcą Kirowa, Leonidem] Nikołajewem, a ty będziesz Kirowem! Uciekaj! ” I wyjął metalową taśmę mierniczą, która po rozwinięciu mogła latać 3-4 metry. Ku uciesze kolegów z klasy, ruletka trafiła Yurę Muralov w sam tył.

prawa autorskie do obrazu Archiwum osobiste Victora Levenensteina

podpis pod zdjęciem,

Victor Levenshtein z rodzicami – Gitta i Matvey. Rodzina przeniosła się do Moskwy, żeby zbudować metro

Loewenstein mówi, że ojciec Miszy, Grigorij Sokolnikov, autor reformy monetarnej, która powstrzymała niesamowitą hiperinflację lat dwudziestych, został aresztowany w 1936 roku za „działalność trockistowską”. W 1939 r. otrzymał dziesięć lat, a wkrótce potem, zgodnie z oficjalną wersją, zabili go współwięźniowie. Ojciec Jury Muralowa był zastępcą ludowego komisarza ds. rolnictwa, a jego wuj był szefem Moskiewskiego Okręgu Wojskowego. Obaj zostali rozstrzelani w trakcie represji, które rozpoczęły się zamachem na Kirowa.

Najpierw zostanie aresztowany ojciec Viktora Levenshteina, potem jego matka, a potem on sam. Już nigdy nie zobaczy swojego ojca.

Szczęśliwe dni i przerażające noce

Rodzina Viktora Levenshteina nie należała do elity społeczeństwa sowieckiego i dostał się do wzorowej szkoły tylko dlatego, że mieszkał w pobliżu. Jego rodzice z Ukrainy przenieśli się do Moskwy, kiedy jego ojciec, inżynier Matvey Levenshtein, dostał pracę przy budowie moskiewskiego metra.

Wspomina, że rodzina mieszkała spokojnie i przyjaźnie w małym mieszkaniu w pobliżu Placu Triumfalnego, który wtedy nazywał się Plac Majakowski.

„Pamiętam te dni, kiedy miałem 14-15 lat”, mówi Levenshtein. „W ciągu dnia żyliśmy normalnym życiem i dobrze się bawiliśmy, ale w nocy baliśmy się, słuchając, kto dziś puka do drzwi. nic wtedy nie rozumiem, tylko pamiętam, że rodzice zaczęli porządkować albumy ze zdjęciami i wycinać stamtąd twarze. Były to twarze tych ich znajomych, którzy już byli aresztowani. Oczywiście to nikomu nie pomogło , ale wielu to zrobiło – i jakoś przeżyło.”

prawa autorskie do obrazu Archiwum osobiste Victora Levenensteina

podpis pod zdjęciem,

Na tym zdjęciu – rodzice Victora Levenshteina, ich przyjaciele i ktoś jeszcze – rodzina postanowiła oderwać róg zdjęcia z tą osobą, ponieważ został aresztowany i obcowanie z nim stało się niebezpieczne

Przyjechali po ojca 9 grudnia 1937 roku. Wkrótce po jego aresztowaniu wyszło na jaw, że został oskarżony o szpiegostwo na rzecz Stanów Zjednoczonych. Faktem jest, że w latach dwudziestych współpracował z Joint Distribution Committee (znanym jako „Joint”), organizacją charytatywną europejskich i amerykańskich Żydów. Dostarczała żywność, odzież i lekarstwa na tereny wiejskie Ukrainy, gdzie okresowo zaczynał się głód.

Później do zarzutu dodano „udział w kontrrewolucyjnej organizacji sabotażowej i terrorystycznej w Metrostroy”. Wiadomo, że Matvey Levenshtein zrzekł się wszystkich swoich zeznań w sądzie, ponieważ złożył je w trakcie śledztwa pod wpływem ciągłych tortur, które trwały tygodniami.

24 grudnia 1937 r. aresztowano także matkę Viktora Levenshteina, Gittę. W więzieniu Butyrskaya spędziła 13 miesięcy bez postawienia zarzutów, przesłuchiwano ją tylko raz.

15-letniemu Levenshteinowi grożono specjalnym aresztem dla dzieci wrogów ludu. Uratowała go ciotka, starsza siostra ojca, lekarka. Zabrała go na swoje miejsce w ukraińskim mieście Nikołajew.

Przyjaciele, którzy uwielbiają czytać

Na początku 1939 r., kiedy Nikołaj Jeżow, Ludowy Komisarz Bezpieczeństwa Państwowego, został ogłoszony „wrogiem ludu”, a zastąpił go Ławrientij Beria, niewielka liczba osób została zwolniona z więzień. Gitta Lowenstein była wśród zwolnionych. Została zwolniona, a nawet dano jej pokój w pobliżu Arbatu.

Victor Levenshtein wrócił do matki, był w stanie ukończyć szkołę i pomimo niesamowitego statusu „syna wroga ludu”, udało mu się wstąpić na Wydział Fizyki Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego. „Po prostu bardzo dobrze się uczyłem” – mówi.

Przez krótki czas udawało mu się żyć stosunkowo beztrosko: nadal dobrze się uczył, w jego życiu pojawiły się dziewczyny i krótkie powieści, miał wielu przyjaciół.

Żyli ubogo z matką, podejmowała się jakiejkolwiek pracy, ciocia z Nikołajewa przysyłała im pieniądze, a ojciec – paczki z jedzeniem. Przetransportowali ich do obozu za kołem podbiegunowym.

prawa autorskie do zdjęćTASS

podpis pod zdjęciem,

To był Arbat w połowie lat trzydziestych. Stalin używał go, by iść do pracy na Kremlu

„Oczywiście nie byłem tak dobrze ukształtowanym wrogiem władzy sowieckiej”, wspomina Levenshtein. „Ale miałem już wystarczająco dużo wiedzy, aby zrozumieć, że to zły rząd”.

Poza tym, jak mówi, wielu jego przyjaciół, chociaż nie rozmawiali o tym na głos, myślało tak samo jak on. Cała jego firma dużo czytała – Erich Maria Remarque, Ernst Hemingway, William Faulkner. Wszyscy oni, wspomina Levenshtein, byli uważani za krytyków rzeczywistości burżuazyjnej, więc w ZSRR nie tylko zostały opublikowane, ale także bardzo dobrze przetłumaczone.

Później do tej listy dodano Johna Steinbecka – w niektórych stanach USA jego „Winogrona gniewu” były zakazane do lat 80. jako zbyt naturalistyczna komunistyczna propaganda, a w ZSRR opublikowano je natychmiast po wydaniu w 1940 r. Victor Levenshtein wspomina także angielskiego pisarza Richarda Aldingtona. Jego powieść Śmierć bohatera, o „straconym pokoleniu” Brytyjczyków podczas I wojny światowej, uważana jest za jedno z najpotężniejszych wypowiedzi antywojennych XX wieku.

Latem 1941 r. Levenshtein ukończył pierwszy kurs wydziału fizyki – i rozpoczęła się Wielka Wojna Ojczyźniana.

„Węże”

Levenshtein wspomina, że dosłownie zaraz po wypowiedzeniu wojny na uniwersytecie odbył się wiec, którego uczestnicy – i on sam – rzucili się na front. Ale zamiast frontu, studenci zostali wysłani do kopania w celu obrony na zachód od Moskwy.

Wrócił w październiku 1941 roku i dowiedział się, że jego wydział fizyki został przeniesiony do Aszchabadu. W tych dniach Niemcy stali blisko Moskwy, była ewakuacja. Levenshtein pojechał najpierw do Kujbyszewa (obecnie Samara), a następnie do Karagandy, gdzie mieszkał jego krewny. Tam, w Karagandzie, ewakuowano Instytut Górniczy – i Viktor Levenshtein został tam przyjęty na drugi rok. Mieszkał w Karagandzie do jesieni 1943 roku, po czym ich kurs wrócił z powrotem do stolicy. Studenci otrzymali zbroję od wojska i zadanie odbudowy kopalń węgla w Donbasie.

Ich towarzystwo często zbierało się w mieszkaniu na bulwarze Strastnoy. „Oczywiście nie byliśmy dysydentami, nie planowaliśmy czegoś takiego. Ale niektórzy z nas przeszli przez front, ewakuację. Wielu z nich aresztowano rodziców. Dużo zrozumieliśmy” – mówi.

Wiosną 1944 r. zaczęto kolejno aresztować członków kompanii. Viktor Levenshtein został zatrzymany w maju, aw sprawie zatrzymano łącznie trzynaście osób.

Tak rozpoczął się „przypadek węży”, jak nazywali to czekiści. A w przypadku pomyślnego śledztwa oczekiwano by od nich znaczny wzrost – wierzyli, że odkryli zamach na Józefa Stalina.

„Moja mała rybka”

„Wciąż tym żyję i to jest okropne”, mówi Viktor Levenshtein. „Pierwsze sześć dni, kiedy byłem przetrzymywany w boksie. Ta cela ma półtora metra na metr, nie ma okien, światło świeci przez cały dzień i noc Każdej nocy – na przesłuchanie: wyznasz „Nie? No to usiądź i pomyśl. Siedzę, myślę, zasypiam, biją mnie po nogach, żebym nie spał. Rano odsyłają mnie z powrotem do celi, a tam nie można się nawet położyć, wejście do środka przeszkadza. Do tego strażnicy cały czas patrzą przez wizjer: to niemożliwe! Reżim! W ciągu dnia nie można spać! I tak sześć dni bez snu.

Pewnego dnia moja mama przyszła do szkoły po trzecioklasistę Vityę i przed kolegami z klasy nazwała go „moją małą rybką”. Oczywiście następnego dnia cała klasa drażniła się z Levenshteinem „rybą”, wtedy to nawet stało się jego przezwiskiem. A teraz śledczy powiedział mu: „Viktor Levenshtein, podziemny pseudonim Rybets”.

Każdej nocy Levenshteinowi pokazywano wyznania podpisane przez jego przyjaciół.

Jak się później okazało, mieszkanie, w którym gromadziła się młodzież, było podsłuchiwane przez NKWD. A czekiści połączyli ze sobą kilka rozmów.

W pierwszej jeden z młodych ludzi opowiedział zabawną historię, jak wszystkim się wtedy wydawało, że jego młodszy brat i jego przyjaciele ukradli karabin maszynowy z wysypiska, na którym składowano zestrzelone niemieckie samoloty – i bawili się z nim w wojnę na jardów i daczy. Po tej rozmowie inny członek firmy powiedział, że szedł wzdłuż Arbatu i spotkał tam kawał samochodów – a jednym z nich jechał Stalin. I wreszcie, jeden z przyjaciół Viktora Levenshteina zaczął spotykać się z dziewczyną mieszkającą na Arbacie – i firma również o tym rozmawiała.

Tak więc organy śledcze uznały, że młodzi ludzie prowadzą antysowieckie rozmowy i planują zamach na Stalina, atakując jego orszak z karabinu maszynowego – z okna właśnie tego domu na Arbacie.

prawa autorskie do zdjęćTASS

podpis pod zdjęciem,

Firma Viktora Levenshteina została oskarżona o chęć zastrzelenia samochodu Stalina z okna prywatnego domu

Ten biznes powinien się rozpaść, zanim się zaczął. Wchodząc do pokoju śledczy NKWD odkryli, że jego okna nie wychodziły na Arbat, ale na dziedziniec domu. Stamtąd nie można było podjąć żadnej próby.

Jednak nikt nie zamierzał zatrzymać sprawy. Po ciągłych naciskach i torturach siedem z trzynastu osób przyznało się, że szykują zamach na Stalina. Reszta, w tym Viktor Levenshtein, przyznała się jedynie do antysowieckiej propagandy. Uczestnikom „próby zamachu” w marcu 1945 r. skazano na dziesięć lat więzienia, „antysowieckich” po pięć lat. Trzy osoby z trzynastu umrą w obozach.

inżynier mechanik

Jesienią 1945 roku nad warsztatem w podmoskiewskiej kolonii, gdzie Viktor Levenshtein zaczął odsiadywać karę, pojawił się plakat: „Uczcijmy 27. rocznicę Wielkiej Rewolucji Październikowej, realizując plan wytworzenia produktu numer jeden przed terminem !” „Produktem numer jeden” były kajdanki – zostały wykonane w tamtym sklepie.

W 1946 Levenshtein został przeniesiony do Angrenlag, ogromnego obozu w Uzbekistanie. Bardzo pomogła mu wiedza, którą udało mu się zdobyć w swoich dwóch instytutach. Stany Zjednoczone w ramach pomocy sojuszniczej przesłały materiały do budowy elektrowni. Na wpół wykształcony inżynier Levenshtein był jednym z nielicznych więźniów, którzy rozumieli, jak to działa, w dodatku potrafił czytać dokumentację w języku angielskim.

prawa autorskie do obrazu Archiwum osobiste Victora Levenensteina

podpis pod zdjęciem,

Ten portret został namalowany węglem drzewnym ze zużytych papierosów i zapałek przez współwięźnia Viktora Levenshteina o imieniu Izya. Pochodził z Palestyny i został oskarżony o bycie brytyjskim szpiegiem. Wiadomo, że artysta przeżył i przeniósł się do Izraela. Levenshtein próbował go znaleźć za pośrednictwem sieci społecznościowych

Po elektrowni on i jego zespół zainstalowali stację diesla w ten sam sposób.

Levenshtein mówi, że jednym z jego głównych wrażeń z pięciu lat więzienia jest niemożność bycia samemu. Tłumy ludzi były wszędzie i zawsze: w celach i barakach, w miejscach wspólnych, na budowie, nawet w toaletach.

Jeszcze wiele lat później pojedzie z wizytą, przyjmie gości – ale w środku wieczoru wstaje od stołu i idzie do innego pokoju lub na ulicę. Być przez chwilę samemu.

Odsiedział w całości pięcioletni wyrok, a następnie spędził kolejne cztery lata na wygnaniu w mieście Ekibastuz w północno-wschodnim Kazachstanie. Tam był mechanikiem górniczym. „To była świetna szkoła inżynierska” – mówi.

Dopiero na początku lat pięćdziesiątych otrzymał pismo, że jego ojciec zmarł w obozie w 1942 roku. Według oficjalnej wersji z zawału serca. Czy ta wersja jest prawdziwa, czy nie, nikt nigdy się nie dowie.

prawa autorskie do obrazu Archiwum osobiste Victora Levenensteina

podpis pod zdjęciem,

Ojciec Victora, Matvey Levenshtein, umrze w obozie

Kijki do wspinaczki i pieczenie ciast

W 1954 roku Viktor Levenshtein został zrehabilitowany – i zaczął żyć normalnie jako człowiek sowiecki. Spotkałem miłość swojego życia Dorę – spędzą razem 61 lat. Początkowo mieszkali z matką w 13-metrowym pokoju na Arbacie, potem kupili mieszkanie spółdzielcze, zamienili je na większe, kupili samochód. Levenshtein obronił pracę doktorską i otrzymał najwyższą możliwą pensję dla inżyniera. Jego żona została słynną nauczycielką gry na fortepianie w Moskwie.

prawa autorskie do obrazu Archiwum osobiste Victora Levenensteina

podpis pod zdjęciem,

Rodzina Levenshteinów w 1958 roku. Victor został zrehabilitowany i wkrótce był już odnoszącym sukcesy inżynierem radzieckim.

Kiedy w latach 70. rozpoczęła się emigracja z ZSRR, Levenshteinowie, mimo ugruntowanego życia, zaczęli myśleć o wyjeździe.

„Mógłbym wybaczyć władzom to, co mi się przydarzyło, ale nie mogłem wybaczyć losu mojego ojca, który zginął w obozach. Nienawidziłem tego kraju z jego więzieniami i obozami” – mówi Levenshtein. „Moja żona się ze mną zgodziła. dziewczyna, przeżyła dwa aresztowania ojca. Zdawaliśmy sobie sprawę, że w nowym kraju może być nam ciężko, oboje byliśmy po pięćdziesiątce, ale byliśmy gotowi na wszystko. Powiedziałem, że mogę pracować jako elektryk, wspinać się słupy, naprawa prądu, nauczyłem się na obozie. Moja żona powiedziała, że będzie piec ciasta na sprzedaż.

Ich syn Matvey, nazwany na cześć dziadka, wstąpił do instytutu architektonicznego, zaczął spotykać się z dziewczyną. Początkowo nie pogodził się z decyzją rodziców o emigracji. Ojciec dziewczynki był nauczycielem na ich uniwersytecie i przyjaźnił się z kierownikiem wydziału specjalnego – w rzeczywistości jest to przedstawicielstwo KGB, takie było w każdej wyższej uczelni w czasach sowieckich; w takiej czy innej formie służby specjalne monitorują uniwersytety we współczesnej Rosji.

Szef wydziału specjalnego powiedział swojemu przyjacielowi: „Słuchaj, trzymasz córkę. Spotyka się z Matveyem Levenshteinem i rozmawiają w kuchni, że lepiej nie rozmawiać”.

Dziewczyna opowiedziała to ze śmiechem Matveyowi Levenshteinowi, który powiedział o tym rodzicom, a oni tylko westchnęli: „Słuchaj, Matvey! Teraz nikogo nie więzią, klimat jest inny, ale osobista teczka została już tam otwarta na ciebie ”.

W 1980 roku przenieśli się do USA.

Zemsta na Stalinie

Na początku lat 90. Victor Levenshtein, odnoszący sukcesy amerykański inżynier i główny projektant w Jeffry Mining Machinery, i jego żona, odnosząca sukcesy nauczycielka muzyki, opuścili kino. Obejrzeli radziecko-amerykański film „Inner Circle” Andrieja Konczałowskiego. Film opowiada o represjach poprzez historię głównego bohatera: kinooperatora, który pracował dla Józefa Stalina.

Levenshteinowie wysiedli, wsiedli do samochodu, przytulili się i wybuchnęli płaczem.

Aktor Alexander Zbruev, który grał Stalina, został zastrzelony przez ojca, on i jego matka spędzili sześć lat w obozie poprawczym w regionie Jarosławia.

Później Viktor Levenshtein zobaczył wywiad z aktorem. W nim Zbruev powiedział: „Zemściłem się na Stalinie, grałem go”. „I rzeczywiście, okazał się zupełnie niezwykłym Stalinem – złośliwym, draniem, właśnie takim draniem” – wspomina Levenshtein.

Od tego czasu Viktor Levenshtein zaczął również mścić się na Stalinie – na swój własny sposób. Kilkakrotnie odwiedzał Moskwę i pozwolono mu skopiować główne szczegóły sprawy ojca i własnej.

Publikował w amerykańskiej prasie emigracyjnej. Pisałem książki po rosyjsku („Za kamiennym murem Butyrskiej” i „Dym tytoniowy pod pryczami”) i po angielsku (Trzynaście paskudnych małych węży. Sprawa „zabójców Stalina”)

Podczas jednej z wizyt w Moskwie spotkał się z przedstawicielami stowarzyszenia Memoriał (uznanego w Rosji za agenta obcego, a następnie zlikwidowanego) i przez kilka godzin opowiadał im o sobie, więzieniu, współwięźniach i zakonie.

Już w wieku 94 lat Victor Levenshtein opowiedział swoją historię po angielsku amerykańskim i kanadyjskim widzom w The Moth, organizacji non-profit, która uczy ludzi opowiadać historie. Levenshtein zakończył swoją historię słowami: „Przeżyłem” i nigdy w swoim życiu nie widział tak emocjonalnej reakcji – od łez po aplauz setek ludzi.

prawa autorskie do zdjęćVictor Levenstein na Facebooku

podpis pod zdjęciem,

Victor Levenshtein opowiada swoją historię słuchaczom w Toronto, 2017

dwóch pisarzy

Na samym początku swojej kadencji Viktor Levenshtein i jego przyjaciele siedzieli w celi w więzieniu Butyrskaya, było tam około dwustu osób, w tym kilku facetów, którzy byli z nim w tej samej sprawie. Postanowili: napiszmy piosenkę. Jeden z chłopaków, Wołodia Sulimow, zaśpiewał melodię, wszyscy inni umieścili na niej słowa i kilka razy głośno zaśpiewali.

Kilka lat po emigracji Levenshtein czytał Archipelag Gułag i ze zdziwieniem znalazł tam wersety z ich piosenki, którą „studenci z Moskwy śpiewali swymi kruchymi głosami”. „Okazuje się, że gdzieś obok nas siedział Sołżenicyn, ale w ogóle go nie pamiętam” – powiedział Levenshtein.

Był jeszcze bardziej zdumiony, gdy zobaczył portret pisarza: rozpoznał go, byli razem w kazachskim Ekibastuz, przynajmniej kilka razy się skrzyżowali.

prawa autorskie do obrazu Archiwum osobiste Victora Levenstaina

podpis pod zdjęciem,

Wiktor Levenshtein i Aleksander Sołżenicyn mogli spotkać się i porozmawiać w Moskwie w 2004 roku

Levenshtein i Sołżenicyn spotkali się jednak w Moskwie wiosną 2004 roku, w spotkaniu pomogła żona pisarza Natalia.

W rezultacie „dwóch pisarzy” (jak ironicznie później Dora Levenshtein) piło herbatę z ciastami, wspominało wydarzenia w ciężkiej pracy Ekibastuz i poznało historię piosenki, którą Sołżenicyn cytował w Archipelagu Gułag. Jak się okazało, piosenkę usłyszał trzy miesiące po tym, jak jego przyjaciele zostali przeniesieni z Butyrki do różnych obozów. Oznacza to, że została, by żyć – tak jak o tym marzyli. Sołżenicyn przypomniał sobie i po latach cytował trzy z pięciu wersetów.

Los „węży”

Dora Levenshtein zmarła w 2019 roku, Victor został sam. Odkrył Facebooka – i regularnie pisze opowiadania ze swojego życia po rosyjsku i angielsku, opowiada o swoich przyjaciołach i znajomych, w tym o tych, którzy byli zaangażowani w jego sprawę.

Jego bliskim przyjacielem był Wołodia Sulimow, autor muzyki do tej więziennej piosenki. W 1941 r. udał się na front, został ranny, a na krótko przed więzieniem wyzdrowiał i został zdemobilizowany. Zginął w obozie, przyczyna nie jest znana.

Inny bliski przyjaciel z firmy wężowej, Aleksander Gurevich, mieszkał w Moskwie i powiedział, że jest zbyt leniwy, by emigrować – wystarczyło położyć się na kanapie i posłuchać BBC z Głosem Ameryki. W 1989 r. wyjechał jednak do Izraela i zmarł nagle dziesięć dni później.

Valery Frid i Julius Dunsky studiowali razem w VGIK do czasu ich aresztowania. Po wydaniu stali się znanymi scenarzystami i napisali scenariusz do radzieckiego dramatu przemysłowego „Incydent w kopalni numer osiem”, będąc jeszcze w więzieniu.

prawa autorskie do obrazu Archiwum osobiste Victora Levenensteina

podpis pod zdjęciem,

Victor Levenshtein i Valery Frid w 1995 roku w USA

Frid i Dunsky przez całe życie pracowali razem, według swoich scenariuszy, w kultowych sowieckich filmach „Dwaj towarzysze w służbie”, „Opowieść o ślubie cara Piotra Czarnego”, „Sherlock Holmes i dr Watson”, „Załoga”. , nakręcono „Opowieść o wędrówkach”. Pochowano ich niedaleko, na cmentarzu Donskoy w Moskwie.

Mark Kogan marzył o zostaniu prawnikiem, ale ten status otrzymał dopiero w 1975 roku – częściowo z powodu przeszłości, częściowo z powodu jego twardego charakteru. Jego autobiografia nazywa się właśnie tak – „Notatki upartego prawnika”.

Nina Ermakova, z której pokoju na Arbacie rzekomo przygotowywano zamach na Stalina, poślubiła naukowca i przyszłego noblistę Witalija Ginzburga. Co więcej, Ginzburg za romans z nią – wygnaną, niepewną politycznie – został zawieszony w pracach nad stworzeniem bomby wodorowej.

Kolejny „wąż” Aleksiej Suchow zmarł w więzieniu w 1947 roku. Jurij Michajłow odsiedział osiem lat na dziesięć, wrócił do domu chory psychicznie i prawie natychmiast zmarł.

Elena Bubnova była córką Ludowego Komisarza Edukacji ZSRR Andrieja Bubnowa, został zastrzelony w 1938 roku. Po śmierci Stalina wróciła do Moskwy i trafiła do członka Biura Politycznego Partii Komunistycznej Klimenta Woroszyłowa, który znał ją od dzieciństwa i współczuł jej ojcu. Woroszyłowa i przyczynił się do tego, że cała grupa młodych ludzi została szybko zrehabilitowana.

Z prawie żadnym z nich Viktor Levenshtein nigdy nie był w stanie naprawdę mówić o przeszłości. Chcieli po prostu wymazać wszystko, co się wydarzyło, z pamięci i nie wracać do tego.

Główny śledczy w ich sprawie, szef jednostki śledczej do szczególnie ważnych spraw NKWD ZSRR, Lew Włodzimirski, został zastrzelony w 1953 r. w ramach sprawy Ławrientija Berii.

Victor Levenshtein mówi, że teraz przepisałby swoje książki wydane w latach 2000., a na Facebooku pisze swoje historie pod innym kątem.

prawa autorskie do obrazu Archiwum osobiste Victora Levenensteina

„Bardzo się obwiniałem w tych książkach. Dlaczego okazałem się słaby? Dlaczego się poddałem, dlaczego nie walczyłem? Byli ludzie, którzy walczyli” – mówi Viktor Levenshtein. „Nie obwiniam siebie już nie jestem winien tego, co się stało, to wina rządu za to, co nam zrobili, i ważne jest dla mnie, aby wyjaśnić tę kuchnię, wyjaśnić, kto i jak wywierać presję na dobrych ludzi, aby pogodzili się z łajdacy, przyznajcie się do tego, czego nie zrobili. To wam mówię. Niech każdy z moich postów zostanie przeczytany po sto razy, przeniesiony dwadzieścia razy – niech to będzie moja zemsta na tamtych czasach i wszystkich tych łajdakach – i lekcja dla tych, którzy żyją w obecnych czasach.”