Ukraina szuka od USA dostaw rakiet dalekiego zasięgu: co mogą zmienić?

Ukraina szuka od USA dostaw rakiet dalekiego zasięgu: co mogą zmienić?

28.05.2022 0 przez admin

Aplikacja BBC News Russian Service jest dostępna na iOS i Androida . Możesz także zasubskrybować nasz kanał Telegram .

MLRS

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

podpis pod zdjęciem,

Fiński MLRS na ćwiczeniach

Komplikacja na froncie w Donbasie, gdzie ukraińskim jednostkom grozi okrążenie w rejonie Siewierodoniecka, może zmieniać nastawienie zachodnich polityków do dostaw potężnej nowoczesnej broni na Ukrainę.

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson w rozmowie z Bloombergiem opowiedział się za przeniesieniem amerykańskich wyrzutni rakiet dalekiego zasięgu do Kijowa, a CNN, powołując się na kilka źródeł, donosi, że administracja prezydenta USA Joe Bidena skłania się ku takim dostawom.

Mówimy o dwóch systemach rakiet wielokrotnego startu (MLRS) – M142 HIMARS i M270 MLRS o zasięgu strzelania do 300 kilometrów.

Systemy te znajdują się na samym szczycie listy broni, którą Kijów chciałby otrzymać od krajów zachodnich. 21 maja, w przededniu rozmów online ministrów obrony ponad 40 państw członkowskich grupy kontaktowej Ramstein-2, prezydent Wołodymyr Zełenski otwarcie to powiedział.

„Nie mam tajemnic. Apelujemy do wszystkich krajów z prośbą o dostarczenie nam systemów MLRS, za pomocą których Ukraina będzie mogła przejąć inicjatywę i zacząć wyzwalać swoje terytorium” – powiedział. Jednak na tym spotkaniu nie podjęto decyzji o przeniesieniu tych systemów.

18 maja Politico napisało o wątpliwościach administracji amerykańskiej. Anonimowe źródło w amerykańskiej administracji prezydenckiej powiedziało publikacji, że Waszyngton tak naprawdę nie chce przenosić tak potężnych systemów do Kijowa. Źródło wyjaśniło to wymijająco, mówiąc, że lepiej dać Ukraińcom więcej haubic i pocisków M777 niż niewielką liczbę wyrzutni rakiet dalekiego zasięgu.

Jednak, jak donosił Reuters 27 maja, z jednej strony Amerykanie obawiają się, że otrzymawszy w ręce tak potężną broń, Ukraińcy zaczną strzelać do celów na terytorium Rosji, z drugiej nie będą chcieli ustawiać warunki dla Ukrainy. Agencja powołuje się na trzy różne źródła w administracji prezydenckiej USA.

„Mamy obawy co do eskalacji konfliktu, ale nadal nie chcemy nakładać ograniczeń geograficznych ani zbyt mocno wiązać im rąk tym, co im dajemy” – powiedział jeden z nich, cytowany przez agencję .

podpis pod zdjęciem,

MLRS ładuje się dość szybko

Stany Zjednoczone z jednej strony starają się pomóc Ukrainie przeciwstawić się Rosji, z drugiej jednak obawiają się, że ich działania na Kremlu zostaną uznane za bezpośrednią interwencję w konflikt.

I tak na przykład, gdy prasa amerykańska donosiła, że Stany Zjednoczone przekazały Ukrainie informacje o lokalizacji krążownika Moskwa i że dane te były wykorzystywane do wyznaczania celów podczas ostrzału rakiet Neptun, co doprowadziło do zniszczenia statku, Rada Bezpieczeństwa Narodowego USA nazwała publikację nieodpowiedzialną.

Ale sądząc po doniesieniach prasowych, stosunek Amerykanów do dostaw systemów dalekiego zasięgu może się zmienić.

Potrzebę takich dostaw wyraził w wywiadzie dla Bloomberga brytyjski premier Boris Johnson, który powiedział, że MLRS „pomoże im [Ukraińcom] chronić się przed atakami bardzo potężnej rosyjskiej artylerii, a światowa społeczność musi ustąpić”.

Przeciw sowieckiej artylerii

Systemy rakiet wielokrotnego startu M270 MLRS i M142 HIMARS są najbliższymi „krewnymi”. Przede wszystkim różnią się podwoziem. Dwa kontenery startowe MLRS są zamontowane na podwoziu gąsienicowym, a tylko jedna jednostka HIMARS jest zamontowana na sześciokołowej ciężarówce.

MLRS powstał w latach 70. ubiegłego wieku, zaczął wchodzić do wojska w 1983 roku i od tego czasu był kilkakrotnie modernizowany. HIMARS pojawił się pod koniec lat 90. jako bardziej mobilna i lżejsza wersja wyrzutni.

Początkowo te systemy walki zostały stworzone, aby w jak najkrótszym czasie zadawać potężne ciosy ważnym celom. Jednym z zadań tych MLRS jest walka przeciwbateryjna, w której ważna jest celność, mobilność i zasięg.

Jednocześnie w założeniach rozwoju MLRS uwzględniono cechy radzieckiego Grad MLRS i artylerii armatniej, przeciwko którym miała działać w szczególności instalacja amerykańska.

pociski dalekiego zasięgu

W związku z tym początkowo ich zasięg miał być większy niż zasięg radzieckiej artylerii.

MLRS, podobnie jak HIMARS, może używać trzech rodzajów amunicji. Pierwszym z nich jest pocisk M26 o maksymalnym zasięgu 32 km lub jego ulepszona nowoczesna wersja M26A1 o zasięgu do 45 km. W pojemniku startowym znajduje się 12 takich pocisków.

Drugim pociskiem jest kierowany pocisk rakietowy GMLRS o zasięgu do 70 km. Wreszcie, zamiast zwykłego kontenera z 12 pociskami, w jednym z dwóch bloków można umieścić jeden pocisk taktyczny ATACMS o zasięgu 300 km.

Taka maszyna może szybko wyjść z ukrycia na pozycję, wystrzelić pociski i wrócić z powrotem w celu przeładowania, pozostawiając wrogowi bardzo mało czasu na wykrycie go i kontratak.

Przeładowanie następuje dość szybko – sama maszyna, za pomocą specjalnej wysuwanej strzałki ramowej, zmienia pojemniki transportowe i startowe, które po prostu wkłada się do bloków.

Co ma Ukraina?

Nie ma dokładnych informacji o tym, ile wyrzutni produkcji sowieckiej i ukraińskiej pozostaje na uzbrojeniu Sił Zbrojnych Ukrainy. Nie wiadomo też, ile zostało im pocisków. Podczas walk zużycie amunicji jest bardzo wysokie, a produkcja trudna.

Według katalogu Military Balance w 2021 r. Ukraina miała w służbie około 200 Gradów. Kilkadziesiąt kolejnych dostarczyły na Ukrainę Czechy i Polska. Ponadto Siły Zbrojne Ukrainy dysponują szeregiem ukraińskich systemów Verba, które są wersją sowieckiej wyrzutni.

podpis pod zdjęciem,

Główny MLRS z przodu po obu stronach – BM-21 „Grad”

„Grad” to dość stary system, którego główny pocisk może latać do 20 kilometrów. Co prawda jest na to więcej nowoczesnych pocisków dalekiego zasięgu, zdolnych do latania do 40 kilometrów, ale ich liczba i obecność w Siłach Zbrojnych Ukrainy nie są znane.

Teraz jest to najczęstszy system rakiet wielokrotnego startu z przodu – jest szeroko stosowany przez obie strony.

Na Ukrainie są też wyrzutnie cięższe i o większym zasięgu, ale podobnie jak armia rosyjska, Siły Zbrojne Ukrainy używają ich znacznie rzadziej.

Wśród nich – 70 Hurricane’ów o zasięgu do 35 kilometrów. Są też cięższe – sowiecki Smerch i jego ukraińska wersja Olcha, ale jest ich tylko około 160. Ich zasięg wynosi do 120 km, a są to również systemy mobilne zdolne do wystrzelenia 12 pocisków w dość krótkim czasie.

Wreszcie Siły Zbrojne Ukrainy używają także pocisków taktycznych Toczka U o zasięgu do 120 km.

rosyjskie pociski

Rosja przewyższa Ukrainę pod względem liczby wyrzutni, ale w zasadzie są to też różne wersje systemu Grad. Według Military Balance w 2021 r. armia rosyjska miała ponad 900 takich pojazdów różnych generacji, w tym stare BM-21 i zmodernizowane Tornado.

Przed rozpoczęciem działań wojennych w Rosji było ponad 200 dalszych huraganów i około 120 tornad.

Podobnie jak Ukraina, Rosja używała pocisków Tochka U w operacjach bojowych, a także Iskanderów operacyjno-taktycznych o większym zasięgu.

Wreszcie ma też ciężkie systemy miotaczy ognia Solntsepek, które jednak bardziej przypominają czołgi z rakietami szturmowymi. Ich maksymalny zasięg to zaledwie 4,5 km, choć, jak zapewnia deweloper, nowymi pociskami trafiają do 10 km.

Wojna artyleryjska

W swojej ofensywie w Donbasie Rosja intensywnie wykorzystuje artylerię, wykorzystując swoją przytłaczającą przewagę liczebną. Co ważniejsze, Rosja dysponuje zapasami amunicji.

Jednocześnie rosyjscy artylerzyści nie dysponują systemami łączności, danymi wywiadowczymi, wyznaczaniem celów i korektami za pomocą dronów.

Jak zauważa wielu ekspertów, rosyjskie wojska są bardziej skłonne do strzelania „na place”, wypuszczając w okolice wiele pocisków, które następnie piechota będzie szturmować.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

podpis pod zdjęciem,

Trudno powiedzieć, ile instalacji pozostało po obu armiach, ponieważ nie ma dokładnych informacji o stratach.

Ukraina, dążąc do pozyskania amerykańskich MLRS, liczy na otrzymanie nie tylko wyrzutni dalekiego zasięgu, zwiększających ich łączną liczebność w oddziałach, ale także uzbrojenia zdolnego do dokładniejszego działania.

Taktyka, którą stosują Siły Zbrojne Ukrainy, to precyzyjne uderzenia w dobrze zbadane cele. Ukraińskie wojsko, sądząc po komentarzach obserwatorów i ekspertów, szerzej wykorzystuje rozpoznanie i korygowanie pracy artylerii za pomocą dronów.

Właśnie w tym celu chcą zdobyć amerykańskie systemy rakietowe, które pierwotnie miały niszczyć określone obiekty, a nie tworzyć „zaporę ogniową”.

Ponadto, otrzymawszy amerykańskie wyrzutnie, będą mogli liczyć na to, że otrzymają do nich amunicję. Stanom Zjednoczonym i ich sojusznikom jest znacznie łatwiej dostarczać pociski do Kijowa dla ich systemów, niż próbować znaleźć gdzieś rakiety dla huraganów i tornad.

Nie wiadomo dokładnie, ile MLRS Stany Zjednoczone mogą dostarczyć na Ukrainę, ale aby dorównać przynajmniej w przybliżeniu Rosji, ich konto musi iść na dziesiątki.

26 maja polski minister obrony ogłosił, że jego kraj zamierza zakupić wyrzutnie od Stanów Zjednoczonych, aby zainstalować je na swoich ciężarówkach, aby otrzymać swoją wersję HIMARS. Według niego Polska chciałaby w efekcie uzbroić się w 500 takich wyrzutni.