Rosyjskie wojska szturmują Siewierodonieck, „droga życia” jest zagrożona. Czy miasto upadnie i jak wydarzenia mogą się rozwijać?

Rosyjskie wojska szturmują Siewierodonieck, „droga życia” jest zagrożona. Czy miasto upadnie i jak wydarzenia mogą się rozwijać?

26.05.2022 0 przez admin

Aplikacja BBC News Russian Service jest dostępna na iOS i Androida . Możesz także zasubskrybować nasz kanał Telegram .

Mieszkaniec Siewierodoniecka w pobliżu zniszczonego domu

prawa autorskie do zdjęćReuters

podpis pod zdjęciem,

Mieszkaniec Siewierodoniecka w pobliżu zniszczonego domu

Armia rosyjska przypuściła szturm na Siewierodonieck, administracyjne centrum kontrolowanej przez Ukrainę części obwodu ługańskiego. Miasto jest prawie otoczone, a główna droga łącząca je z innymi częściami kraju jest nieustannie ostrzeliwana. Opowiadamy, co dzieje się teraz na najtrudniejszym dla wojsk ukraińskich odcinku frontu i jakie jest prawdopodobieństwo, że Siły Zbrojne Ukrainy zdecydują się opuścić Siewierodonieck.

Szef regionalnej administracji Ługańska Siergiej Gajdai powiedział, że Siewierodonieck był masowo ostrzeliwany i bombardowany przez rosyjskie wojska i samoloty. „Miasto jest niszczone przez całą dobę” – powiedział – „Zrzucają bomby z samolotów… używając Gradów i Tornad, artylerii”.

Rosyjskie wojska podobno szturmują Siewierodonieck z trzech stron, a walki już toczą się na przedmieściach: według Gaidai wojska rosyjskie zbliżyły się do miasta na tyle blisko, by ostrzeliwać je z moździerzy.

Sytuacja w mieście jest bardzo trudna, a najbliższe dni będą krytyczne – powiedział szef administracji regionalnej. „Jeśli [Rosjanie] nie osiągną sukcesu do końca tego tygodnia, czyli do soboty i niedzieli, zabraknie im rozpędu i wtedy sytuacja przynajmniej się ustabilizuje” – powiedział Gajdai.

Atak na Siewierodonieck stał się możliwy po tym, jak armia rosyjska, po kilku tygodniach zaciekłych walk, zdołała przebić się przez linie obronne armii ukraińskiej w rejonie oddalonego o 30 km miasta Popasna w obwodzie ługańskim.

Eksperci uważają, że teraz armia rosyjska próbuje okrążyć dość duże zgrupowanie wojsk ukraińskich, które jest skoncentrowane w rejonie Siewierodoniecka i sąsiedniego Lisiczańska. Aby osiągnąć ten cel, wojska rosyjskie muszą przebyć dystans około 25 kilometrów i zamknąć „szczypce”, w których próbują przejąć formacje ukraińskie.

Wcześniej Gaidai powiedział służbie ukraińskiej BBC, że Siły Zbrojne Ukrainy celowo wycofały się do Siewierodoniecka od początku inwazji na pełną skalę. Dokonano tego w celu obrony granic umocnionych w ciągu ostatnich ośmiu lat, nie rozciągniętych na setki kilometrów, ale zwartej linii frontu od Rubiżnego na północy obwodu Ługańskiego do Popasny. Jednak po utracie przez Ukrainę kontroli nad tymi dwoma miastami sytuacja zaczęła się gwałtownie pogarszać.

Co się dzieje w mieście

Obecnie w Siewierodoniecku pozostaje około 15 tysięcy cywilów, czyli prawie 10% przedwojennej populacji miasta.

prawa autorskie do zdjęćARIS MESSINIS / AFP

podpis pod zdjęciem,

Według naocznych świadków Siewierodonieck jest nieustannie ostrzeliwany

Siewierodonieck powstał prawie 100 lat temu jako osada dla pracowników zakładów chemicznych w pobliskim Lisiczańsku. Oba miasta są oddzielone rzeką Seversky Doniec. Dwa z trzech mostów między nimi zostały już zniszczone.

Głównym zakładem przemysłowym Siewierodoniecka jest przedsiębiorstwo chemiczne Azot, które produkuje nawozy mineralne. Ale po 2014 roku, kiedy przeniesiono tu centrum administracyjne obwodu ługańskiego, w mieście zaczęło się aktywnie rozwijać życie kulturalne i handel, pojawiły się biura organizacji międzynarodowych, na przykład Czerwonego Krzyża.

Według Gaidai, obecnie w regionie nie ma elektryczności, gazu ani wody. „Wszędzie nie ma gazu… Z powodu ostrzału armii rosyjskiej , GDS [ stacja dystrybucji gazu red. ] przestała działać… Region pozostaje całkowicie pozbawiony energii. Nie ma też scentralizowanego zaopatrzenia w wodę. Ratownicy dostarczają wodę dla potrzeb ludności” – powiedział szef administracji regionalnej.

Amerykański medyk bojowy Dallas Anthony Casey, który wrócił z Siewierodoniecka, powiedział BBC, że miasto jest nieustannie ostrzeliwane. „Nie było ani chwili bez ostrzału artyleryjskiego. Często zdarzało się to tak: jedziemy gdzieś samochodem i widzimy, jak pocisk uderza w budynek – zatrzymujemy się, wchodzimy do budynku i sprawdzamy, czy można tam kogoś uratować – powiedziała Casey.

„Dwa dni temu jedna z wolontariuszek znalazła się pod ostrzałem podczas spaceru po domach. Straciła dolną część nogi – i dużo krwi, gdy do niej dotarliśmy. Musieliśmy przeprowadzić wstępną resuscytację” – dodał.

prawa autorskie do zdjęćDallas Anthony Casey

podpis pod zdjęciem,

Medyk bojowy z Dallas Anthony Casey (po prawej)

Mimo to, zdaniem lekarza, w mieście nadal pozostaje wielu okolicznych mieszkańców. „Kiedy jeździsz po mieście, widzisz ludzi na rowerach lub po prostu spacerujących, podczas gdy domy eksplodują obok nich. Nie spieszą się i po prostu zajmują się swoimi sprawami” – kontynuuje.

„Niektórzy myślą, że Rosjanie przejmą władzę i ich życie stanie się znacznie lepsze. Przekonaliśmy niektórych do wyjazdu z nami, a inni zawstydzili tych, którzy odeszli” – dodaje Casey. „Wciąż są ludzie, którzy są w kompletnym szoku. Przychodzimy do ich domu, pytamy, czy potrzebują ewakuacji, a boją się wyjść z domu” – kontynuuje Casey. „Mówią:” To wszystko, co mam, gdzie ja pójdzie?

„Droga życia”

25 maja po południu ukraiński ekspert wojskowy i dziennikarz Jurij Butusow, który jest na miejscu walk, poinformował, że wojska rosyjskie przecięły „drogę życia” łączącą Siewierodonieck i Łysychańsk z miastem Bachmut w obwodzie donieckim.

prawa autorskie do zdjęćSOPA Images

podpis pod zdjęciem,

Droga do Siewierodoniecka, która jest nieustannie ostrzeliwana przez armię rosyjską i próbuje przejąć nad nią kontrolę

„Wczoraj (24 maja) wojska rosyjskie dotarły do szosy Bachmut-Łysiczańsk w pobliżu wsi Nagornoje i Biełogorowka. Trasa jest zablokowana…. Jeśli wróg zdoła zdobyć przyczółek, będzie to oznaczać operacyjne okrążenie naszych wojsk na tych terenach Siewierodoniecka i Lisiczańska” pisał Butusow i dodał, że ta sytuacja nie powinna stać się „drugim Mariupola” dla Kijowa (gdzie setki ukraińskich żołnierzy zostało otoczonych w fabryce Azowstal).

Butusov miał na myśli autostradę T1302, która biegnie od Bachmuta przez Siewierodonieck do granicy z Rosją. Po zdobyciu Popasnej wojska rosyjskie rozpoczęły aktywne działania w pobliżu tej szosy, próbując przejąć nad nią kontrolę.

Jednak w środowy wieczór Gaidai zdementował informację, że tor został przecięty. Oświadczył, że 25 maja mogli za jego pośrednictwem nieść pomoc humanitarną. „Autostrada Lisiczansk-Bachmut jest pod ostrzałem. Wczoraj na drogę wyszła wroga DRG [ grupa sabotażowo-rozpoznawcza – red. ], była strzelanina, orkom udało się nawet ustawić swoje punkty kontrolne, ale… Dziś droga nie jest zablokowana, ładunek humanitarny został dostarczony.”

Austriacki analityk wojskowy Tom Cooper, który przygotowuje codzienne przeglądy sytuacji na froncie, również wątpi, czy wojska ukraińskie są już otoczone w tym kierunku. Jednocześnie zauważa też, że „droga życia” jest pod ostrzałem Rosjan.

„Dalej na północny zachód jest jeszcze jedna droga, którą Ukraińcy wciąż są w stanie zapewnić swoim żołnierzom” – napisał Cooper w swoim raporcie z 25 maja.

Trasa, o której mówi, przebiega przez miasto Siversk, położone 20 km od Lisiczańska i Siewierodoniecka. Na początku maja w pobliżu Siwierska wojska rosyjskie próbowały przeprawić się przez Doniec Siewierski, a nawet zbudowały kilka przepraw pontonowych. W razie powodzenia mogliby przeciąć „drogę życia” od północy, co groziło całkowitym okrążeniem wojsk ukraińskich. Ale artyleria Sił Zbrojnych Ukrainy zniszczyła przejścia armii rosyjskiej i zniszczyła dużą liczbę sprzętu i personelu wojskowego.

Jednak armia rosyjska kontynuowała próby aktywnego działania w tym kierunku.

Jak długo będą bronić Siewierodoniecka?

Będąc stosunkowo młodym miastem, Siewierodonieck jest zbudowany głównie z dziewięciopiętrowych sowieckich budynków z paneli i wyróżnia się szerokimi alejami. Znajduje się na równinie i nie ma poważnych barier naturalnych, z wyjątkiem małych rzek. Jego powierzchnia jest prawie trzykrotnie mniejsza niż Mariupola, który armia rosyjska zdobyła na około 80 dni.

prawa autorskie do zdjęćARIS MESSINIS

podpis pod zdjęciem,

Zniszczony most między Lisiczańsk a Siewierodonieck

Według szacunków ukraińskich ekspertów w rejonie Siewierodoniecka działa obecnie ok. 25 rosyjskich grup batalionowo-taktycznych, czyli ok. 13 tys. personelu wojskowego. Rosja ma znaczną przewagę technologiczną w tym sektorze frontu – według prezydenta Władimira Zełenskiego stosunek ten sięga 1 do 20.

W sytuacji, gdy grupa ukraińska jest zagrożona okrążeniem, nie ma wielu możliwości działania. Może albo przenieść tutaj znaczne rezerwy, aby utrzymać linie, albo opuścić „półkę w Sewerodoniecku” i wycofać się do Bachmuta, gdzie można zbudować nową linię obrony. W przeddzień wojska ukraińskie podobnie „przegrupowały się” i opuściły miasto Swietłodarsk, które znajduje się 20 km od Bachmuta. Tam też istniała groźba okrążenia, ponieważ armia rosyjska kontrolowała jego południowe i północne podejście.

Były pierwszy zastępca szefa Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Siergiej Kriwonos nie uważa za celowe utrzymywanie określonego terytorium na tle znacznej przewagi wojskowo-technicznej wroga. Według niego Ukraina powinna poczekać na otrzymanie zachodniego uzbrojenia, przeszkolenie personelu wojskowego i utworzenie rezerwy mobilizacyjnej.

„W pewnym momencie, przegrywając taktycznie, możemy wygrać strategicznie” – powiedział Krivonos służbie ukraińskiej BBC – „Jeśli chodzi o mnie, teraz najważniejsze jest uratowanie tych ukraińskich żołnierzy, którzy są na wschodzie, ponieważ są to zmotywowani ludzie z dużym doświadczeniem Tych ludzi trzeba ratować, aby dalej zwiększać możliwości armii ukraińskiej, wspierając ich technicznie kosztem Zachodu i własnymi możliwościami”.

Były zastępca szefa Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy, generał Igor Romanenko, zgadza się z Kriwonosem. „Jeżeli istnieje groźba okrążenia, to byłoby wskazane wycofanie się z wojskowego punktu widzenia” – powiedział BBC Ukraiński Serwis. Romanenko uważa, że nie będzie to tragedia dla Ukrainy. „To będzie tragedia, jeśli stracimy Siły Zbrojne. Jeśli tak, to w przyszłości będziemy mogli odzyskać te terytoria. W przeciwnym razie nie będzie ani jednego, ani drugiego” – mówi ekspert.

Tymczasem ukraińskie Ministerstwo Obrony przekonuje, że na razie nie można mówić o odwrocie Sił Zbrojnych Ukrainy z niektórych terytoriów w obwodzie ługańskim. Oficjalny przedstawiciel resortu Ołeksandr Motuzjanyk powiedział, że armia ukraińska prowadzi „obronę zwrotną” na niektórych odcinkach frontu, zmieniając pozycje, w razie potrzeby odsuwając się na bok i przy sprzyjających warunkach prowadzi kontrofensywę.

Jednocześnie przyznał, że obecnie rosyjska ofensywa na wschodzie i południu Ukrainy weszła w najaktywniejszą fazę.

Aby otrzymywać wiadomości BBC, zasubskrybuj nasze kanały:

Pobierz naszą aplikację: