Cannes 2022. Kino w czasie wojny

Cannes 2022. Kino w czasie wojny

21.05.2022 0 przez admin
  • Aleksander Kan
  • publicysta kulturalny

Aplikacja BBC News Russian Service jest dostępna na iOS i Androida . Możesz także zasubskrybować nasz kanał Telegram .

prawa autorskie do obrazuCannes Film Festival

podpis pod zdjęciem,

Kadr z filmu Truman Show, który znalazł się w programie pozakonkursowym, stał się oficjalnym emblematem 75-lecia Festiwalu Filmowego w Cannes

Po dwóch latach pandemii, Festiwal Filmowy w Cannes miał nadzieję powrócić do tradycyjnej, świątecznej atmosfery filmowej. Trwająca wojna na Ukrainie dokonała jednak nieuniknionych zmian, dodając militarny akcent do bogatego programu festiwalowego.

Kino i wojna

Już 1 marca, kilka dni po rozpoczęciu „operacji specjalnej”, w atmosferze narastającego bojkotu Rosji na wszystkich międzynarodowych forach kulturalnych i sportowych, Festiwal Filmowy w Cannes ogłosił zakaz jakiejkolwiek państwowej reprezentacji Rosji, ponieważ a także odmowę akredytacji wszystkim rosyjskim dziennikarzom związanym z oficjalnymi rosyjskimi mediami. Wśród tych, którym odmówiono, znalazł się Andriej Płachow, patriarcha rosyjskiej krytyki filmowej, który od wielu lat pracuje dla gazety „Kommiersant”, a kiedyś został nagrodzony Złotym Medalem festiwalu.

Jednocześnie festiwal zastrzegł, że zakaz kina rosyjskiego nie jest całkowity. W konkursie festiwalu znalazł się najnowszy film reżysera Kirilla Sieriebriennikowa, prześladowanego przez reżim rosyjski i wyjeżdżającego z kraju, Żona Czajkowskiego. W programie festiwalu znajdzie się także pokaz fragmentów nowego anglojęzycznego filmu Limonow Sieriebriennikowa, ballady o Edichce, filmowej adaptacji biografii pisarza i polityka, napisanej przez francuskiego pisarza Emmanuela Carrerę. Limonowa gra słynny brytyjski aktor Ben Whishaw, najbardziej znany z roli Q w filmach o Jamesie Bondzie.

Zaplanowano także pokazanie w programie festiwalu nowego filmu Aleksandra Sokurowa „Bajka”. Sokurow odmówił jednak udziału, w szczególności z powodu niedopuszczenia na festiwal filmu „Ptak szuka klatki” Maliki Musaeva, absolwentki jego kursów reżyserskich na Uniwersytecie Kabardyno-Bałkańskim. Dwóch studentów Sokurowa, Kantemir Bałagow („Tightness”, „Dylda”) i Kira Kovalenko („Unclenching Fists”) już zyskało międzynarodowe uznanie, a Sokurov nazwał Cannes odmowę zaakceptowania dyskryminacji malarskiej Musaevy.

Ukrainę reprezentuje nowy film dokumentalny Siergieja Łoznicy „The Natural History of Destruction” . Łoznica pochodzi z Białorusi, ale studiował i mieszkał na Ukrainie, a wiele jego najlepszych filmów („Majdan”, „Donbas”, „Babi Jar. Kontekst”) jest w jakiś sposób związanych z Ukrainą i jej historią – przeszłością i teraźniejszością. Od początku wojny Loznica przeszła kilka dziwacznych zbiegów losu z nią związanych.

28 lutego ogłosił wycofanie się z Europejskiej Akademii Filmowej, ponieważ, jego zdaniem, reakcja Akademii, która potępiła inwazję, ale nie odważyła się nazwać wojny wojną, była jego zdaniem zbyt miękka. Następnego dnia Akademia w nowym oświadczeniu wzmocniła swoją pozycję, wzywając jednocześnie do całkowitego bojkotu kina rosyjskiego. Łoznica ponownie zaprotestowała, potępiając bojkot: „Wielu przyjaciół i kolegów rosyjskich filmowców sprzeciwiało się tej szalonej wojnie. Oni, podobnie jak my, są ofiarami tej agresji”. W odpowiedzi Ukraińska Akademia Filmowa wydaliła Łoznicę za sprzeciwianie się bojkotowi filmów rosyjskich, stwierdzając, że „kiedy Ukraina próbuje bronić swojej niepodległości, kluczowym pojęciem w retoryce każdego Ukraińca powinna być jego tożsamość narodowa”. Niemniej jednak „Natural History of Destruction”, choć nakręcony w Niemczech, został ogłoszony w Cannes jako film ukraiński, a Loznitsa jako ukraiński reżyser.

Film o wojnie, ale nie o teraźniejszości, ale o przeszłości. Opiera się na studium dokumentalnym o tym samym tytule autorstwa niemieckiego historyka Winfrieda Sebalda o niemieckich miastach zniszczonych przez aliantów pod koniec II wojny światowej. Postawione w nim pytania brzmią: czy dopuszczalne jest wykorzystywanie ludności cywilnej do celów wojennych? czy masowa destrukcja może być usprawiedliwiona przez jakieś wzniosłe „moralne” ideały? są tak samo aktualne jak 80 lat temu.

Szczególną uwagę w świetle ostatnich doniesień z frontu zwraca film litewskiego dokumentalisty Mantasa Kvedaravichyusa „Mariupoli 2” , który znalazł się w programie pokazów specjalnych festiwalu. Kvedaravičius nakręcił go w Mariupolu, gdzie zginął podczas pracy nad filmem z rąk rosyjskich wojskowych. Obraz dopełniła jego narzeczona Anna Bilobrova, która zaprezentuje ją w Cannes. Cyfra „2” w tytule filmu nawiązuje do wcześniejszej pracy reżysera „Mariupoli” wydanej w 2016 roku o frontowym życiu miasta na granicy z DRL. Nowy film, jak stwierdził festiwal, „łączy tragedię z nadzieją”.

Z nieoczekiwanym odbiciem wojna uderzyła także w nowe dzieło francuskiego reżysera, zdobywcy Oscara za genialnego „Artystę”, Michela Hazanavicius, wybranego jako film otwierający (specjalne wyróżnienie). Oryginalny tytuł jego filmu to „Coupe Z”, gdzie litera „Z” oznacza jedynie gatunek filmu – komedii o zombie. Jednak od początku wojny, nie tak dawno temu, niewinny list stał się tak ohydny, że zarówno reżyser, jak i festiwal nie zawahali się spotkać z protestem wyrażonym w liście przesłanym na festiwal przez Ukraiński Instytut Filmowy i teraz film nazywa się po prostu „Coupe”.

„Kiedy kończyliśmy film kilka miesięcy temu, tytuł wydawał nam się niedorzeczny” – napisał Hazanavicius w oświadczeniu. „Teraz nie ma w tym nic śmiesznego i naprawdę wygląda to nie do przyjęcia. Mój film powinien sprawiać ludziom radość, a w żadnym case „Nie chciałbym, aby była bezpośrednio lub pośrednio związana z tą wojną. Dlatego cieszę się, że mogę zmienić jej nazwę i jednocześnie wyrażam pełne poparcie dla narodu ukraińskiego”.

Walcz o Złotą Palmę

Jednak pomimo toczącej się na Ukrainie wojny, Festiwal Filmowy w Cannes wciąż ma swój całkowicie pokojowy program. To wciąż największe na świecie forum filmowe, a główna nagroda konkursowych pokazów, Złota Palma, pozostaje obok Oskarów najbardziej prestiżową nagrodą światowego kina.

Wyboru laureata dokonuje reprezentatywne międzynarodowe jury, w skład którego wchodzą tak światowej sławy filmowcy jak brytyjsko-amerykańska aktorka i reżyser Rebecca Hall, irański reżyser Asghar Farhadi, amerykański reżyser Jeff Nichols, norweski reżyser Joachim Trier. Jury przewodniczy francuski aktor Vincent Lindon.

„Żona Czajkowskiego” to opowieść o nieudanych próbach pogodzenia się żony wielkiego kompozytora z homoseksualizmem męża (z udziałem urodzonego w Ameryce rosyjskiego aktora Odina Byrona, Aleny Michajłowej, Julii Aug, która pracowała w Teatrze Serebrennikowa Gogola, oraz raper Oxxxymiron jako pianista Nikołaj Rubinstein) – to nie pierwsza próba Kirilla Serebrennikova, by odnieść poważny sukces w Cannes. Jednak jego poprzednie filmy (The Apprentice – Un Certain Regard 2016 oraz dwa filmy w konkursie głównym – Lato 2018 i Pietrow na grypie 2021) cieszyły się umiarkowanym powodzeniem. Tak, i tym razem „Żona Czajkowskiego” będzie musiała zmierzyć się z poważną konkurencją.

Bracia Jean-Pierre i Luc Dardenne, belgijskich reżyserów, zdobyli już dwukrotnie Złotą Palmę – za Rosettę w 1999 roku i Dziecko w 2005 roku. Ich nowy film „Tori i Lokita” – opowiadający o dwóch afrykańskich nastolatkach udających się do Europy w poszukiwaniu lepszego życia – jest kręcony w ich typowym stylu twardego socrealizmu. Jeśli się powiedzie, bracia Dardenne staną się bezprecedensowym trzykrotnym zdobywcą nagrody głównej w Cannes.

Kanadyjczyk David Cronenberg („Wideodrom”, „Mucha”, „Nagi lunch”. „Spider”, „Uzasadnione okrucieństwo”, „Cosmopolis”) przywiózł do Cannes swoje nowe dzieło „Zbrodnie przyszłości” . W roli tytułowej występuje ulubiony aktor Cronenberga, Viggo Mortensen, którego postać, w reżyserskim gatunku horroru cielesnego, wszczepia w jego ciało obce przedmioty, przyciągając tym samym uwagę oficerów wywiadu.

Szwed Ruben Östlund – zdobywca Złotej Palmy za śmiałą, prowokacyjną satyrę „Kwadrat” w 2017 roku – tym razem prezentuje w Cannes równie ironiczną komedię „Trójkąt smutku” o parze modelek, które w towarzystwie utknęły na bezludnej wyspie miliarderów. Pokorna sprzątaczka pomaga im wszystkim przetrwać.

Amerykanin James Gray pokaże „Czas Armagedonu” z Anthonym Hopkinsem i Anne Hathaway w rolach głównych. Autobiograficzna opowieść o reżyserze dorastającym i nauczającym w latach 80. w prywatnej szkole w Queens w Nowym Jorku. Polityczny wydźwięk filmu nadaje fakt, że dyrektorem szkoły był ojciec przyszłego prezydenta, Freda Trumpa.

Jerzy Skolimowski, 84-letni weteran polskiego kina, karierę filmową rozpoczął 60 lat temu jako współscenarzysta debiutanckiego filmu Romana Polańskiego Nóż w wodzie. Od tego czasu ma na swoim koncie ponad dwadzieścia dzieł reżyserskich nakręconych zarówno w Polsce, jak iw innych krajach – Belgii, Wielkiej Brytanii, USA. Nowa praca zatytułowana „Kłapouchy” jest niezwykle niezwykła. Historia wędrówek osła po różnych krajach daje obraz stanu współczesnej Europy widzianej oczami zwierzęcia. Osioł jako bohater filmu to technika wypróbowana już przez francuskiego klasyka Nowej Fali Roberta Bressona w jego filmie Na szczęście Balthasar (1966) oraz w niedawnym eksperymentalnym filmie Osioł rosyjskiego reżysera Anatolija Wasiliewa. Pomimo tego, że główną rolę w filmie Skolimowskiego gra osioł, udało mu się przyciągnąć do udziału w filmie znaną na całym świecie francuską gwiazdę filmową Isabelle Huppert.

Poza konkurencją

Jak zawsze na każdym większym festiwalu, a zwłaszcza w prestiżowym Cannes, program pozakonkursowy jest często nie mniej interesujący niż główny konkurs.

Oprócz wspomnianego już inauguracyjnego filmu „Coupe” Michela Hazanaviciusa ze szczególnym zainteresowaniem oczekiwana jest światowa premiera filmu biograficznego „Elvis” , nakręconego przez słynnego mistrza wielkoformatowych hitów muzycznych, Australijczyka Buzza Luhrmanna („Romeo + Julia”). „, „Moulin Rouge!”). Co dziwne, jest to pierwsza próba przeniesienia życia „króla rock and rolla” na ekran kinowy. W roli głównej 30-letni amerykański aktor i piosenkarz Austin Butler. A w roli złowrogiego menedżera Presleya, pułkownika Parkera, Tom Hanks jest najrzadszym przypadkiem, kiedy ulubieniec wszystkich i model pozytywnego uroku Hanks odgrywa jawnie negatywną postać.

Towarzysz broni Presleya w klasycznym rock and rollu z lat 50., szalony i skandaliczny Jerry Lee Lewis, stał się tematem kolejnej biografii ogłoszonej w Cannes – choć tym razem dokumentalnej. Film nosi nazwę jednego z przebojów Lewisa „Jerry Lee Lewis: Trouble in Mind” i nie tylko obiekt filmowej narracji, ale także jego autor bardzo go interesuje. To pierwsze niezależne dzieło filmowe Ethana Coena po rozpadzie słynnego autorskiego tandemu braci Coen. Starszy Joel pokazał swoją szekspirowską adaptację tragedii Makbeta w zeszłym roku. Teraz kolej na Ethana.

Cannes czeka na światową premierę kolejnego filmu o gwieździe rock and rolla. Brett Morgen, autor wspaniałego obrazu „Kurt Cobain: Damn Montage” przyniesie tu swoje nowe dzieło – tym razem o Davidzie Bowie. Podobnie jak w filmie Ethana Coena o Jerrym Lee Lewisie, nazwę obrazu nadała jedna z piosenek głównego bohatera Moonage Daydream ( Dream of the Lunar Age). Podobnie jak film Cobaina, Lunar Age Dream jest, według Variety, „nie dokumentem ani biografią, ale wciągającym doświadczeniem kinowym opartym na tysiącach godzin nigdy wcześniej nie widzianego materiału filmowego”. Autorytetu i autentyczności filmowi dodaje postać jego producenta muzycznego Tony’ego Viscontiego, który przez wiele lat pracował dla Bowiego jako producent.

Duże, szczerze mówiąc, komercyjne hollywoodzkie hity Cannes nie dopuszczają do swojej konkurencji, ale nie gardzą pokazywaniem poza konkurencją – zwłaszcza zupełnie nowych. 35 lat po pierwszym „Top Gun” (w rosyjskiej kasie „Top Gun”) stojącym u progu swoich 60. urodzin, ale nie starzejący się Tom Cruise powraca w sequelu „Top Gun: Maverick” . Światowa premiera odbyła się w Las Vegas 28 kwietnia, międzynarodowa premiera 18 maja w Cannes, a światowa premiera filmu 27 maja.

W programie specjalnym „Kino na plaży” znajdzie się cały klip z klasykami filmowymi – zarówno „Ojciec chrzestny” Francisa Forda Coppoli obchodzącego w tym roku 50. rocznicę powstania, jak i „ET” Stevena Spielberga i pseudo-dokumentalną komedię rockową Roba Reinera. To jest – Spinal Tap!”, a co najważniejsze – „The Truman Show” Petera Weira.

Najważniejsze, że ten pokaz pozwolił organizatorom festiwalu na zabranie z filmu niezwykle wyrazistego kadru jako godła i plakatu.

prawa autorskie do zdjęćKurt Krieger – Corbis

podpis pod zdjęciem,

Amerykański aktor Forest Whitaker na festiwalu odbierze honorową Złotą Palmę za zasługi dla kina

I wreszcie, jak mówi angielskie przysłowie, ostatni, ale nie najmniej – ostatni, ale nie najmniej.

Tegoroczną Złotą Palmę honorową otrzyma amerykański aktor Forest Whitaker, który ma za sobą 40-letnią karierę filmową i zagrał w tak niezwykłych filmach jak Ptak, Kamerdyner, Pluton, Ostatni król Szkocji.